środa, 27 czerwca 2012

• 3 •

Obudziło mnie uderzanie kropli deszczu o rynne. Podniosłam się z łóżka i zamknęłam drzwi balkonowe. No tak tego dnia miałam o 20 minut więcej czasu. Weszłam do łazienki i doprowadziłam się do normy.[...]
Usiadłam przy stole i zjadłam śniadanie. Rodzice byli już w pracy. Po posiłku umyłam zęby i poszłam się przebrać. Pogoda nie dopisywała więc założyłam pomarańczowe legginsy, czarny zwyky podkoszulek i na to szarą bluzę Mateusza. Gdy leżałam na łóżku dostałam sms-a od Dawida.
" Hej. Idziesz dzisiaj na tą ostatnią lekcję angielskiego?" Odpisałam mu:
" No tak przecież rodzice by mnie zabili. ; D A co?" Wstałam z łóżka i poszłam założyć skarpetki i szare trampki. Po chwili dostałam sms-a.
" A może wyskoczymy gdzieś razem po tej lekcji i próbie?" Gdy już chciałam się zgodzić przypomniał mi się wczorajszy wieczór.
" Dejw przepraszam ale na dzisiaj się już umówiłam z tym Mateuszem."
" No dobra spoko. To  do angielskiego. : )"-odpisał.
Chwyciłam zeszyt i długopis i schowałam do torby. Zeszłam po schodach na parter. Deszcz przestał padać, ale niebo nadal było zachmurzone. Wzięłam swoją bluzę i schowałam do torby. Przeczesałam włosy palcami i wyszłam na dwór. Czekała mnie 20 minutowa wędrówka do szkoły....
[...]
Szkoła była cicha i pusta. Pod salą stało pare osób z mojej grupy w tym Dawid. Chłopak podszedł do mnie i pocałował w policzek.
- Hej.- Zawołałam radośnie.
-Cześć.- uciął bez entuzjazmu.
- Ej co jest?- zapytałam.
- Nie nic. Humor mi dzisiaj nie dopisuje...-powiedział i zmierzył mnie wzrokiem. Popatrzył zdziwiony na moją bluzę ale się nie odezwał. Bez słowa wszedł do sali i nie usiadł ze mną. Wiedziałam że coś jest nie tak. Był taki dziwny i oschły. Tak był zazdrosny o mnie ale ustaliliśmy już dawno temu że nie będziemy razem bo nie ma sensu niszczyć takiej przyjaźni. Popatrzyłam na niego, po paru sekundach popatrzył na mnie smutnymi, zimnymi oczami. Po chwili odwrócił zwrok i skupił się na czymś za oknem.
[....]
Lekcja minęła szybko, podeszłam do Dawida zaraz po dzwonku.
- Dawid co ci jest?
- Kur*a czy odrazu musi mi coś być?!- warknął.
- Jezu przepraszam. Możesz mi powiedzieć a nie odrazu rzucać sie do mnie.- powiedziałam i się odwróciłam.
- Nina... Ty wiesz że nie o to mi chodziło. Nie obrażaj się.
- Ja się nie obraziłam to ty masz jakiś problem. Sorki ale muszę już iść.- odwróciłam się i wyszłam z sali. Na korytarzu było pusto poszłam w stronę auli. W drzwiach na sale za ramie złapał mnie Dawid. Odwróciłam się, chłopak przytulił mnie mocno.
- Przepraszam, ale nie moja wina że jestem zazdrosny.-powiedział i się uśmiechnął. Zmierzwiłam mu włosy i weszliśmy na salę.
[...] Pod koniec naszej próby na salę wszedł Mateusz. Zeskoczyłam ze sceny i pomachałam chłopaką. Dawid był zły, wiem że moje zachowanie było głupie ale zależy mi na Matim. Mateusz przytulił mnie mocno i pocałował w skroń.
- Hej mała.
- Cześć.- rzuciłam i się uśmiechnęłam. Odwróciłam głowę i zobaczyłam jak Dawid wychodzi tylnimi drzwiami.- Co dzisiaj robimy?-zapytałam gdy szliśmy w stronę czarnego ścigacza.
- Może do kina?
- Okej. To twój motor?
- Tak.-powiedział i podał mi kask.
- Boje się z tobą jeździć...- chłopak się roześmiał.
-Wystarczy że bęziesz się mnie trzymała.- założył sobie kask i pomógł mi wsiąść.
[...]
Mateusz jeźdił o wiele szybciej niż Dawid. Zatrzymaliśmy się przed kinem.
- Na co chcesz iść ? - zapytał gdy weszliśmy do budynku.
- Może ty coś wybierz.
- Ok.- powiedział i się uśmiechnął. Podszedł do kasy i po chwili wrócił z biletami na komedie romantyczną.- mam nadzieję że lubisz tego typu filmy.
- Ja tak a ty?
- Zależy od towarzystwa.
[...]
Film był wzruszający ale strarałam się nie płakać, przytulałam się do Matiego. On przez cały film bawił się moimi włosami.
- I jak film ci się podobał?- zapytał gdy szliśmy w stronę motoru.
- Bardzo. A właśnie bluzę miałam ci oddać.
- Jak cię odwiozę do domu to mi oddasz.
- Gdzie teraz jedziemy?
- Wpadniemy na małą impreze do Tomka. Do ktrórej masz czas?
- Przed 22 musisz mnie odwieźć.
[...]
 Zatrzymaliśmy się przed domem jedno rodzinnym. Muzykę było słychać nawet na ulicy, Mati złapał mnie za rękę i weszliśmy do budynku. W drzwiach przywitały nas dziewczyny.
- Hej Jadźka jestem.-powiedziała i upiła łyk piwa. Zza jej pleców wyszła druga dziewczyna.
- Daria.-pomachała mi.
- Nina, miło mi was poznać.-powiedziałam. Weszliśmy do środka.Butelki po i z piwem stały wszędzie. Na kanapie siedział Tomek z jakąś dziewczyną. Wstał i podszedł do nas.
- Cześć.- powiedział i przeszedł do kuchni. Mati złapał mnie za rękę i zaprowadził do małego saloniku, usiedliśmy na sofie.
- Spotkamy się jutro?- zapytał.
- Nie wiem. Muszę się spotkać z Dawidem dawno nie rozmawiałam z nim.
- Naprawdę musisz?
- Nie chce żeby się obraził.
- Nina, kochanie. Czyli się nie zobaczymy jutro?
- Raczej nie. Szkoda chyba że byś przyszedł do mnie koło 20.
- Zobaczy się.-powiedział i pocałował mnie we włosy. Odwróciłam się do niego plecami i oparłam się o jego klatkę piersiową.
- Aż tak ci zależy na spotkaniu ze mną?- zapytałam i odwróciłam głowę.
- Jak się zakochałem to nie mam zamiaru cię oddać komuś innemu.- szepnął mi do ucha. Poczułam jak fala gorąca oblewa moje policzki. Mój telefon zaczął wibrować wyciągnęłam go.
" Kochanie, ja i tata jedziemy już do babci. Wrócimy za 2 dni.
Kocham cię :
Mama."
[ ... ]
Zatrzymaliśmy się przed moim domem. Mateusz odprowadził mnie pod same drzwi.
- Postaraj się znaleść jutro dla mnie czas. - powiedział.
- Zobaczymy.- podeszłam do niego i go przytuliłam. Mati pochylił się nademną i mnie pocałował. Delikatnie odsunęłam się od niego.- To do jutra- powiedziałam i stanęłam obok drzwi. Zdjęłam jego bluzę i podeszłam znów do niego.
-A już myślałem że ją sobie zatrzymasz.-szepnął mi do ucha i wziął bluzę do ręki. Stanęłam na palcach i go pocałowałam.
- Dobranoc.
- Kolorowych snów kotku.
Weszłam do domu i poszłam do łazienki. Wzięłam długą kąpiel i poszłam zjeść kolację. Gdy wróciłam do siebie do pokoju zadzwoniłam do Dawida. Po czterech sygnałach odebrał.
- Hej. Co tam?
-Cześć. Może jutro do mnie przyjdziesz?
- Jutro? A twoi rodzice?
-No jutro, wyjechali do babci.
- Wpadnę tak koło14. A teraz idź spać. Dobranoc.
- No hej.-rozłączyłam się i położyłam na łóżku.
Byłam zadowolona z przebiegu akcji. Układało mi się z Matim. Ale bałam się że Dawid będzie na mnie zły. Usnęłam dopiero koło 1 w nocy.

Przepraszam że tak długo ale się nie mogłam zebrać do napisania tyle się zmieniło. : /
Życzę miłch wakacji !



Kolejna bohaterka:


Karina. Siostra Niny.

wtorek, 29 maja 2012

• 2 •


Cieszę się że poprzedni rozdział się podobał.
Życzę miłej lektury ^^







Mój budzik zadzwonił o godzinie ósmej. Podniosłam się z łóżka  i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i poszłam się ubrać. Założyłam kremową sukienkę w kwiaty i buty na wysokim obcasie. Wybrałam biżuterie i chwyciłam beżową kurtkę. Zeszłam na dół i weszłam do jadalni. Zjadłam śniadanie sama, ponieważ ojciec był już w pracy a mama zdążyła już zjeść. Po posiłku poszłam do łazienki i umyłam zęby. Gdy schodziłam po schodach zadzwonił dzwonek do drzwi. Pobiegłam szybko je otworzyć.
- Cześć Nina.
- Hej. Zaraz będę gotowa.-powiedziałam i weszłam do biblioteki na parterze. Przy biurku jak się spodziewałam siedziała moja mama. Podniosła głowę i zmierzyła mnie wzrokiem.
- Mamuś idę na próbę.
- Dobrze. A po co się tak wystroiłaś?
- Przecież muszę dobrze wyglądać.- zaśmiałam się.
- A idziesz sama?
- Nie, Dawid przyszedł po mnie.
- To miłej zabawy.- Powiedziała i wyszłam. Chwyciłam Dawida za rękę i poszliśmy w kierunku szkoły.
- Ty chyba nie dojdziesz w tych butach.-powiedział.
- Dojdę, dojdę. Nie wierzysz we mnie?
- Wierze ale choć.-powiedział i pociągnął mnie w stronę swojego domu. Stanęłam przed garażem. Po chwili wyprowadził z tamtąd czarnego ścigacza.
- Umiesz na tym jeździć?
- No to raczej.
Wsiadł na niego i założył kask drugi który trzymał w ręce podał mi. Nie chętnie go założyłam i wsiadłam.
-Ale nie jedź szybko.-powiedziałam przestraszona.
-Spokojnie.- odpalił silnik, który cicho zamruczał a później parę razy głośniej. Przestraszona złapałam go w pasie i lekko ścisnęłam. Dla otuchy pogłaskał mnie po udzie i ruszył szybko do przodu. Starałam się nie patrzeć na drogę. Po 10 minutach byliśmy już na miejscu.
- Myślałem że będziesz bardziej histeryzować. - powiedział.
- Widzisz zaskoczyłam cie.- zaśmiałam się melodyjnie. Weszliśmy do szkoły i  czekaliśmy na resztę zespołu. Nie kazali nam długo czekać, chłopaki przygotowali swoje instrumenty i mogliśmy zaczynać.
W ciągu 30 minut udało nam się zagrać koło 8 piosenek. Na sale weszła grupa ludzi na oko trochę starszych od nas. Na przedzie szedł chłopak o łobuzerskim uśmiechu, zaraz za nim następny chłopak o urodzie bardziej delikatnej i pewnym siebie spojrzeniu. Po chwili na sale wbiegły dwie dziewczyny wyglądem bardzo różniące się od moich koleżanek. Wyższa z nich miała niebiesko-fioletowe włosy a druga o delikatnej urodzie przyciągała wzrok wyrazistym makijażem oczu i niebieskimi włosami. Zagraliśmy jeszcze jedną piosenkę i zaczęła się przerwa. Chłopcy poszli do sklepu a ja usiadłam na scenie i spuściłam nogi.
- Mateusz jestem.-powiedział chłopak o łobuzerskim uśmiechu.
-Nina, miło mi poznać.-uśmiechnęłam się.
- Masz fajny głos.
-Dzięki. Na czym grasz?
- Najczęściej gitara ale czasami śpiewam.- powiedział i posłał mi swój firmowy uśmiech.
- Mam nadzieje że nie widzimy się po raz ostatni.-powiedziałam odważnie.
- Nie wydaje mi się.- w tej chwili na aule wszedł Dawid i Michał. Mati puścił mi oczko. - Idę. Masz tu mój numer. Zadzwoń.-powiedział i podał mi karteczkę.
- Zawsze przygotowany?- powiedziałam z sarkazmem. W odpowiedzi tylko się zaśmiał i wszedł na scenę.
Odwróciłam się  i przyglądałam się ich próbie. Dawid poszedł do mnie i podał mi lizaka.
-Twój ulubiony.-powiedział.
-Dziękuję.- Dawid nadstawił policzek więc go pocałowałam.
[...]
Dzień zleciał mi szybko do domu wróciłam na kolacje zjadłam szybko posiłek i  poszłam do swojego pokoju. Wyciągnęłam telefon i napisałam do Mateusza.
" To kiedy się jeszcze zobaczymy? ; )" Poszłam do garderoby się przebrać, założyłam krótkie spodenki i luźną koszulkę. Chwyciłam adidasy i zeszłam na parter.
- Mamo idę biegać! - krzyknęłam i wyszłam. Przed domem spotkałam ojca popatrzył na mój strój.
- Nina gdzie ty się wybierasz? Już jest ciemno.
- Biegać. Nie przesadzaj.
- Sama?
- Tak. Nie martw się Dawid nie idzie.- ojciec z zrezygnowaną miną wszedł do domu. Wyciągnęłam telefon i właśnie dostałam sms-a.
" A masz teraz czas?" Uśmiechnęłam się i odpisałam.
" Miałam iść biegać ale chyba zrezygnuje. To gdzie się spotkamy?" Weszłam po cichu do domu i założyłam szare legginsy i białą koszulkę na szelkach.
" Wiesz gdzie jest ta mała galeria handlowa? na przedmieściach."
"No, mieszkam nie daleko. Już wychodzę." W odpowiedzi dostałam sms-a : " No to ja też zaraz będę." Wyszłam z domu i udałam się w stronę wskazanego miejsca. Czekałam tylko 5 minut, przy krawęrzniku zatrzymało się czarne sportowe Audi. Wysiadł z niego Mati, rzucił mi swój firmowy uśmiech i mnie przytulił.
- Ciesze się że wyszłaś.
- Nie no spoko.
- O której jutro kończysz lekcję?
- A co?
-Bo chciałem się z tobą zobaczyć.- powiedział i puścił mi oczko.
- W takim bądź razie przyjedź o 12.30
- Mhm. Ok. Na dzisiaj nic nie zaplanowałem.
- Możemy poprostu się przejść.- podał mi rękę i poszliśmy w kierunku parku.
Spacerowaliśmy przez dobre pół godziny, dowiedziałam się więcej o jego rodzinie i zespole. Skończył szkołę rok temu a póki co na studia się nie wybiera.
- Przepraszam ale muszę już wracać. - powiedziałam smutna.
- To choć. A nie jest ci zimno?
- No trochę.- gdy skończyłam mówić ściągnął bluzę i pomógł mi ją założyć.
- Oddam ci ją jutro.
- Dobra, dobra. A ty nie chodzisz z tym Damianem czy jak mu tam?
- Dawidem jak już coś.-zaśmiałam się.- nie, to mój dobry przyjaciel. On wie że nie będziemy razem.
- Trochę szkoda chłopaka.- powiedział i pocałował mnie w skroń. Staliśmy już pod moim domem. Mati przytulił mnie na pożegnanie ale się nie odsunął.
- Miłych snów.- szepnął mi do ucha.
- Dziękuję i nawzajem.
- Napewno będą miłe ale tylko jeśli ty mi się przyśnisz.- czułam jak się czerwienie. Zrobiłam krok w tył i weszłam po schodkach. Pomachałam mu i zniknęłam za drzwiami.
- Gdzie ty tak długo byłaś?- powiedziała mama.
-Biegałam. Idę spać.
-Dobranoc.- powiedziała. Weszłam do łazienki, wzięłam prysznic. Przebrałam się w piżamę i poszłam spać.
...


niedziela, 27 maja 2012

•1•

- A więc życzę wam miłych wakacji.- Powiedziała moja nauczycielka od biologii i zaczęła chować swoje rzeczy do torebki. Chwyciłam swoja kopertówkę i podeszłam do biurka.
- Proszę pani, ale próby zespołów będą się odbywały?- zapytałam.
- Oczywiście Nina. Jutro o 9.30 sala jest wasza.
- Do widzenia.
- Tak do widzenia.-powiedziała zamyślona. Poszłam w kierunku wyjścia ze szkoły, na korytarzu spotkałam mojego przyjaciela, Dawida.
- Idziesz do domu? - zapytał.
- Tak, odprowadzisz mnie?
- Chętnie.- zaśmiał się i chwycił za rękę. Dejw mieszkał na przeciwko mnie, on jest znany w szkole a ja próbuje być szarą myszką. Ale bogactwo moich rodziców mi w tym nie pomaga, w domu mam żelazne zasady jakich nie wolno łamać. Bardzo wiele ich, przykładem może być zakaz spotykania się z chłopakami. Mój ojciec ledwo toleruje Dawida nie mówiąc o innych. Zamieszkuje dużą rezydencje na obrzeżach Warszawy, wnętrze domu jest nieskazitelnie czyste i eleganckie, dzięki temu w szkole cierpię katusze.- O czym tak myślisz?- zapytał nagle Dawid.
- A ogółem o wszystkim. - Byliśmy już w połowie drogi do domów, właśnie mijaliśmy galerie handlową. W witrynie sklepowej wisiały sukienki balowe. Tak właśnie za parę dni miał odbyć się bal letni.
W czasie drogi do domów Dawid przez cały czas mówił o osiągnięciach naszego zespołu.
[...]
Zatrzymaliśmy się przed moim domem, Dejw przytulił mnie.
- To do jutra mała.- szepnął mi do ucha i się uśmiechnął. Po chwili puścił mnie, usłyszałam otwieranie okna i głos taty.
- Nina, wracaj do domu!- krzyknął i zamknął okno.
- To cześć.- powiedziałam i pocałowałam go w policzek. Dawid odwrócił się i poszedł w kierunku swojego domu. Taak jak już wspomniałam byłam trzymana krótko... Ojciec zawsze tak reagował, było mi trochę głupio przy Dawidzie. To nie było fair. Zawsze jak się do siebie zbliżaliśmy to tato wkraczał do akcji. Odwróciłam się i weszłam przez furtkę na mały placyk przed domem. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam moją mamę.
- Cześć kochanie. - powiedziała pogodnie i pocałowała mnie w czoło, co bardzo śmiesznie musiało wyglądać ponieważ byłam od niej troszkę wyższa.
- Hej. Tato jest u siebie?
- Tak. Zostaw tam świadectwo i zejdź na obiad za 20 minut.
- Dobra.- weszłam do biura ojca i zostawiłam świadectwo na komodzie.
- Cześć tato.
- Cześć. Mam nadzieje że dzisiaj Dawid nie przychodzi.
- Nie ma czasu dzisiaj. Idę już do siebie.- odwróciłam się i wyszłam na korytarz. Weszłam po schodach na Górę. W moim domu szło się zgubić. Skręcając w prawo dało się dojść do pokoju rodziców, biblioteki i dwóch sypialni dla gości, a w lewo do mojej sypialni, i dwóch sypialni dla gości i jednej zakazanej.
Zakazanej dla mnie, nie wolno tam było wchodzić. Były jeszcze schody na wprost prowadzące do tak jakby drugiego mieszkania. Była tam kuchnia, sypialnie i łazienki, tamtą część domu zamieszkiwała służba. Poszłam w strone mojej sypialni. Sięgnęłam po klucz położony na framudze drzwi, i weszłam do środka. Odłożyłam torebke do garderoby i włączyłam głośno ulubioną piosenkę. Weszłam z powrotem do garderoby i się przebrałam. Z rzuciłam z siebie białą elegancką bluzkę oraz spódnice z wysokim stanem, a założyłam wygodne jeansy i żółtą koszulkę. Jak się spodziewałam do mojego pokoju po chwili wszedł ojciec z niezbyt zadowoloną miną. Wychyliłam głowę zza drzwi i zobaczyłam jak tato mocuje się z radiem, z uśmiechem na twarzy podeszłam do niego i wyłączyłam sprzęt.
-Dziękuję.-powiedział z sarkazmem.  - Za dziesięć minut obiad.-powiedział po czym zniknął za drzwiami. Włączyłam znów radio tym razem ciszej i włożyłam nagrania mojego zespołu. Położyłam się na łóżku i wyciągnęłam kopie tekstów piosenek. Każdą po kolei śpiewałam i próbowałam wczuć się w rytm.
[...]
Na korytarzu rozległ się dźwięk bicia zegaru. Wyłączyłam radio i zeszłam po schodach do jadalni. Po drodzę minęłam wielki obraz któregoś z moich przodków. Zajęłam swoje miejsce przy stole i nie czekając na reszte rodziny zabrałam się do jedzenia. Po paru minutach do pomieszczenia wszedł tato, za nim mama. Gdy z kończyłam jeść wstałam i wyszłam. Poszłam po schodach do swojego pokoju, chwyciłam książkę z półki i wyszłam na korytarz. Upewniłam się czy rodzice jedzą jeszcze obiad i weszłam do 'zakazanej spialni'. W kominku była umieszczona drabinka prowadząca na dach. Weszłam do szybu i wyszłam na samą górę.
Oparłam się plecami o komin i zajęłam się czytaniem.
[...]
Słońce zachodziłoz zerwał się lekki, zimny wietrzyk. Wstałam i wróciłam do sypialni. Na korytarzu nikogo nie było więc bezpiecznie mogłam przejść do swojego pokoju. Odłożyłam książkę i zeszłam na kolacje. Znów zjadłam za nim zjawili się rodzice. Wstałam od stołu ale ojciec miał inne plany co do mnie.
- Nina, masz jakieś plany na jutro?
- Tak. Musze być w szkole...
- Przecież masz już wakacje.
- Nauczycielka powiedziała że mam przyjść to idę!- powiedziałam trochę zdenerwowana.
- Nie będziesz podnosiła głosu młoda damo. A co do jutra się zastanowię czy możesz pójść.- ojciec był zły na mnie. Jak zawsze gdy coś nie szło po jego myśli.
- Przepraszam, ale chce mieć trochę wolności a nie tylko szkoła, dom nauka. I w kółko to samo. Idę spać dobranoc.- Powiedziałam i pocałowałam mamę w policzek i tatę też. Gdy byłam już na schodach usłyszałam.
- Wolności jej się zachciewa.-warknął ojciec.- Ona ma być wykształcona a nie wolna.
- Marek przestań przecież wiesz jaka jest młodzież. Powinniśmy dać jej trochę wolności.- powiedziała mama, ojciec w odpowiedzi głośno westchnął. Wbiegłam szybko po schodach na moje piętro. Zamknęłam za sobą drzwi mojego pokoju. Weszłam do łazienki i wzięłam długą, odprężającą kąpiel.
[...]
Założyłam koszule nocną i wpakowałam się do łóżka. Po paru sekundach usłyszałam ciche pukanie.
- Proszę.-powiedziałam i się wyprostowałam. Zza drzwi wyszła ciemna postać, zaświeciłam małą lampkę stojącą na stoliku przy łóżku.
- Nie śpisz kochanie? - to był czuły głos mojej mamy.
-Jak widać nie.
- Nie martw się. Możesz jutro iść do tej szkoły tylko nie rób czegoś głupiego. A powiesz tak wogóle o co chodzi?
- Mamo nie mogę bo będziecie źli.- powiedziałam i ziewnęłam. Mama spojrzała na kartki leżące na poduszce.
- Chodzi o muzykę?
- No tak... Mam zespół w szkole i nie chce z tego rezygnować. Proszę nie mów tacie.
- Dobrze. Tylko żeby nie było z tym problemów. Dobranoc skarbie.-powiedziała i pocałowała mnie w czoło. Zgasiła lampkę i podeszła do drzwi.
-Kocham cie mamo.-szepnęłam.
- Ja ciebie też.- powiedziała i wyszła. Położyłam się na boku i popatrzyłam za okno. Na moim balkonie ktoś stał, próbowałam dostrzec kto to ale było zbyt ciemno. Chwile później dostałam sms-a od Dawida.
" Otworzysz te drzwi trochę tu zimno." Wstałam i bez szelestnie podeszłam do drzwi balkonowych. Otworzyłam je, zawiasy cicho zaskrzypiały.
-Co ty tu robisz?- zapytałam i wciągnęłam go do środka.
- Byłem na dole ale twój ojciec nie chciał mnie wpuścić.
- Nie dziwie się mu. Jest już po 23.
- No i wszedłem po tej kracie co na niej rosną kwiatki.
- A po co przyszedłeś?
- A właśnie... Możesz jutro iść na tą próbę?
- Chyba, raczej tak.- uśmiechnęłam się.- i przepraszam za ojca. No wiesz tak w całokształcie.
-Nie przejmuj się.-powiedział i poprawił mi włosy.- Czy ty chcesz być chora?!-podniósł głos.
- O co ci....- nie zdążyłam skończyć. Dawid wziął mnie na ręce i posadził na łóżku.
- Masz mokre włosy i otwarte drzwi balkonowe. Idź już spać. Dobranoc- powiedział i pocałował mnie delikatnie w kącik ust. Podszedł do drzwi balkonowych ale je zamknął.
-Którędy ty chcesz wyjść?
- Musze wyjść tyłem. Znowu psy puścili.
- To Idę z tobą. Choć.-powiedziałam i chwyciłam go za rękę. Otworzyłam drzwi i poszliśmy w kierunku 'mieszkania' dla służby. Gdy od drzwi dzieliło nas parę kroków otworzyły się drzwi pokoju rodziców. Pchnęłam szybko Dawida do łazienki i sama stałam na korytarzu czekając kto nadejdzie.
-Nina dlaczego nie śpisz? - powiedział ojciec.
-Szłam właśnie do kuchni po coś do picia ale zachciało mi się do łazienki. - byłam tak zestresowana że się jąkałam.
- To idź na co czekasz?- odwróciłam się i weszłam do łazienki. Było tak ciemno że weszłam w Dawida, mało co nie krzyknęłam. Zaświeciłam czym prędzej światło. Ojciec zszedł po schodach na dół. Wyszliśmy szybko i pobiegliśmy do tylnego wyjścia. Tam już nie spotkaliśmy nikogo, otworzyłam drzwi które głośno zaskrzypiały. Dawid chwycił moją twarz w dłonie i pocałował tym razem czulej.
- Kolorowych snów.
[...]
Nie wiem jak doszłam do swojego pokoju ale to co się wydarzyło było bardzo miłe. Więc szybko zasnęłam.


Mam nadzieje że jak na pierwszy rozdział może być.


* Nina i Dawid przyjaźnią się od 4 klasy podstawówki.




środa, 16 maja 2012

♥ 8 ♥ Ostatni.

Przez chwile stałam patrząc jak z twarzy Miłosza schodzi uśmiech.
-Julia powiedz coś.- Szepnął i złapał mnie za rękę.
- Miłosz przepraszam za to że wyjechałam. Ale to był taki impuls.
- Kocham cię, mam nadzieje że to koniec naszych kłopotów.- powiedział i mnie pocałował. - Ale nie wyjechałaś tylko dlatego że widziałaś jak byłem z Sandrą tak ?
- Po części to wina ojca, głównie Kamili.
- Nie martw się będzie dobrze.
- Ale, wakacje się już kończą i będę musiała wrócić do mamy. A ona też kogoś ma.
- Zawsze możemy gdzieś uciec.- zaśmiał się.- Dzisiaj Kamil robi ognisko pożegnalne dla nas pójdziesz ze mną?
- Tak ale masz mnie nie zostawiać. Przyjechała ze mną przyjaciółka.
- To pójdziemy w trójkę. Choć idziemy na plaże.- złapał mnie za rękę i wyszliśmy z domu. Schodząc po schodach wziął mnie na barana. Był taki szczęśliwy, jeszcze nigdy go takiego nie widziałam.
- Monika to jest Miłosz.
- Miło mi.-powiedziała i się uśmiechnęła.
- Mi również. Dziewczyny daje wam dziesięć minut na zebranie się i idziemy na ognisko.- zeskoczyłam z jego pleców i złapałam Monie za rękę. Miłosz uśmiechnął się łobuzersko i pobiegłyśmy do mojej sypialni. Przebrałyśmy się i byłyśmy gotowe.
[...]
Na ognisku Miłosz jak obiecał nie odstępował mnie na krok. Sandra pojawiła się dopiero koło 22. Monika bardzo polubiła towarzystwo z nad morza. W pewnej chwili Miłosz złapał mnie za rękę i poszliśmy w stronę wody.
- Julia, tak sobie myślałem o tym co mówiłaś... Przecież nie możemy się rozstać.
- Przecież to wiem...- gdy skończyłam mówić rozdzwonił się mój telefon. - Poczekaj chwilkę.- Odeszłam parę kroków od niego i odebrałam.
-Hej Jula.- usłyszałam w słuchawce głos mojej kuzynki.
- Cześć Wera co tam?
- Mhmm. Musze ci o czymś powiedzieć.
- To mów.-pośpieszyłam ją.
- Babcia się gorzej czuje, wiec wzięliśmy ją do siebie...
-Jezu... To coś poważnego?- zaniepokoiłam się.
- Nie, nie. Poprostu na wszelki wypadek się przeprowadzila. Powiedziała że zna twoją sytuację i chce żebyś ty wzięła jej mieszkanie, i co  ty na to?
- Naprawdę? Dzięki że do mnie dzwonisz akurat myślałam nad własnym mieszkaniem.- Ucieszyłam się.
-To cześć klucze będą tam gdzie zawsze.
- Cześć.-rozłączyłam się.
- Kto to?
-Kuzynka, mam mieszkanie dla nas!-zawołałam/
-Tak szybko ?
-No tak. Moja babcia mi je dała.-Miał dziwną minę.- Spokojnie, mieszkanie było kupowane przez mojego ojca w centrum Warszawy.-podszedł do mnie i wziął mnie na ręce.
[...]
Minęły 3 dni. Julka wraz z Moniką wróciły do domu. Julia przeprowadziła się z Miłoszem do nowego mieszkania....
[....] Minęło 12 lat....
Wyszłam na taras za domem.
- Kaja, Michał chodźcie.- zawołałam. Z domku na drzewie wyjrzała blada twarzyczka mojej córeczki a zaraz za nią brązowa czupryna synka. Nie chętnie wyszli ze swojej bazy, i poszli do swoich pokoi po bagaże... Wyszłam na podjazd i zapakowałam prowiant na drogę. Po chwili do auta wsiadła Kaja, jej blond loczki opadały na jej drobną buzie. Mała uśmiechała się ukazując małe, białe ząbki. Po paru minutach do samochodu wsiadł Michaś i mój mąż, Miłosz. Dzieci posłusznie zapięły pasy i ruszyliśmy w drogę.
[...]
Zaparkowaliśmy pod ogromnym białym domem. Dobrze znanym mi z wakacji. Weszliśmy do środka, Michał odrazu poszedł przywitać się z dziadkiem, a Kaja trzymała się kurczowo mojej nogi.
- Cześć tato.-powiedziałam i się uśmiechnęłam.


Wiem że nie takiego zakończenia oczekiwaliście ale właśnie tak chciałam to zakończyć dziękuje wszystkim wytrwałym. A mam plan żeby na tym blogu zacząć pisać jeszcze inną książkę.

Dziękuję Kinga ; **


Kocham Cie ; ***


wtorek, 1 maja 2012

UWAGA!!

Przepraszam ale nie mam narazie siły pisać. Poprostu. Ale jeśli pozwolicie zasłonie się " brakiem weny" .
Szczerze przepraszam ale.... Zbyt dużo problemów na głowie. Nie chce was zanudzać czym kolwiek więc wole nie pisać. Jak narazie 8 rozdział jest tworzony ale nie szybko zostanie opublikowany.
Przykro mi ...
Kinga

Ps. Blog narazie będzie zawieszony.
Jeszcze raz przepraszam.

środa, 11 kwietnia 2012

♥ 7 ♥


[ ... ]

Obudziłam się jak zatrzymywaliśmy się pod moją kamienicą.
- Julia, poczekać tu na ciebie?
- Mhm. Poczekaj tylko sprawdzę czy mama jest w mieszkaniu.- pokiwał głową i wysiadłam z auta. Weszłam po schodach, zatrzymałam się przed drzwiami. Zadzwoniłam dzwonkiem i usłyszałam kroki zza drzwi, otworzył mi jakiś mężczyzna.
- Dzień dobry o co chodzi?- powiedział uśmiechając się.
- Dzień dobry. Ja, chciałam się zapytać czy jest pani Barbara w domu.
- Nie, Basia wyszła do sklepu.
- A kim pan tak wogóle jest?-zapytałam niegrzecznie.
- Partnerem Basi. Ale ciebie to nie powinno obchodzić.- powiedział ostro. Z oczu puściły mi się łzy. "No Julka jak widzisz wszyscy za twoimi plecami kogoś mają i są szczęśliwi".
- Coś się stało?-powiedział.
-Nie, niech pan przekaże pani Basi że była tu jej córka i że fajnie  że wszystko przed nią ukrywa.-powiedziałam i zbiegłam po schodach na dół. Wsiadłam do auta i się jeszcze bardziej rozpłakałam.
- Julia co się stało?
- Kolejna osoba jest szczęśliwa beze mnie. Możesz zawieść mnie do mojej przyjaciółki?
- Tak.-powiedział i odpalił samochód. Wskazałam mu ulice i ruszyliśmy.
[...]
Zatrzymaliśmy się przed domem Moniki.
-Wejść z tobą?
- Nie musisz. Dziękuję ci za wszystko.- wyciągnęłam pieniądze i mu podałam.
- Za co to ?
 - Za podwózkę.-powiedziałam i wysiadłam. Weszłam za bramkę i zadzwoniłam do mieszkania Moni.
- Dzień dobry jest Monika?- przywitałam się z jej mamą.
- Tak już wołam.- wyłączyła domofon a ja usiadłam na płocie przy placu zabaw. Po chwili z klatki schodowej wybiegła moja przyjaciółka.
- Boże, Julka co się stało?- powiedziała i mocno mnie przytuliła.
- Mój ojciec znalazł sobie jakąś młodą dziewczynę, i ona z nami zamieszkała. Do tego widziałam Miłosza jak się całował z Sandrą, a jak z tamtąd uciekłam to drzwi do mieszkania mamy otworzył mi jakiś koleś. Nie wiedziałam co robić więc przyjechałam tutaj.
- Dobrze zrobiłaś. A co to za Sandra?
- Dziewczyna z którą kręcił rok temu. Ale on twierdzi że jej nie całował.- gdy skończyłam podszedł do nas Kuba.
- Hej, ty pewnie jesteś Monika.- Powiedział.
- Tak. Dzięki że ją tu przywiozłeś.
- Nie ma sprawy. Ej Julia bo jest taka sprawa. Zostawiłaś tam swoje rzeczy, a ja nie pozwole żebyś wyszła na mięczaka więc jedziesz ze mną do twojego ojca i zabierasz swoje rzeczy.- popatrzyłam na niego z uśmiechem. " Troszczy się o mnie" pomyślałam.
- Monia a pojedziesz z nami?- zwróciłam się do przyjaciółki.
- Jasne. Tylko pojedziemy jutro  ?
- No tak. To dzisiaj Julia może przenocować u ciebie?
- Tak, a ty?
- Ja będę spał u wujka.- powiedział.- Julia jutro o 6 rano wyjerzdżamy?
-Jasne.- powiedziałam i go przytuliłam.- Dziękuję.

[ ... ]
Budzik zadzwonił o piątej rano, poszłam do łazienki i się umyłam. Monika w tym samym czasie zrobiła śniadanie. Na szczęście jej mama nie pytała się dokładnie po co chcemy jechać nad morze, zjadłyśmy śniadanie i zapakowałyśmy ciuchy.
- Wiesz że będę musiała tam zostać? Tylko ze względu na ojca.
- No wiem, ale i tak chce jechać. Obiecałam.- powiedziała i się uśmiechnęła.
- Ale zostaniesz ze mną?
- Oczywiście. Choć bo Kuba już jest.- wzięłyśmy walizki i zeszłyśmy przed blok.
Droga jak zawsze minęła nam szybko, Kuba prowadził jak szaleniec ale miałam zbyt wiele myśli żeby się tym przejąć. Zatrzymaliśmy się przed domem.
-Łał... Ale wielki.-powiedziała Monia jak wnosiłyśmy bagaże. Weszłyśmy do mojej sypialni i zostawiłyśmy tam walizki. Po chwili rozległo się pukanie do mojego pokoju.
-Prosze.-zawołałam. Do pokoju wszedł ojciec.
- Julia, nic ci nie jest? Martwiłem się.- powiedział mało wiarygodnie.
- Jestem cała. Ale zostaje tu do końca tego miesiąca i wracam do Warszawy.
- Dzwoniła twoja mama, chciała cię przeprosić bo się nie może dodzwonić.
- Nie mam zamiaru odbierać. Choć Monia idziemy na plażę.- wzięłam przyjaciółkę za rękę i wyszłyśmy na plażę. Siedziałyśmy na piasku i rozmawiałyśmy o życiu. Po chwili podbiegła do nas Iza.
- Julka! Do cholery coś ty zrobiła!- zaczęła na mnie krzyczeć.
- Co się stało? Uspokój się!
- Przepraszam, ale Miłosz się nie odzywa do nikogo zamknął się w swoim pokoju i ciągle pije.- powiedziała zdenerwowana.
- A dzisiaj? Był ktoś u niego?
- Byłam i jest trzeźwy. Ale Julia, Sandra chciała go pocałować ale on się odchylił. On nie chciał! Odrazu pobiegł za tobą. Widziałam to.- mówiła bardzo chaotycznie.
-Dzięki. Monika zostań z Izką.- krzyknęłam i pobiegłam po schodach do mieszkania. Zatrzymałam się przed drzwiami pokoju Miłosza. Zaczęłam mocno pukać aż bolały mnie palce.
- Miłosz! Miłosz! Otwórz!!
-Julia?- usłyszałam cichy i zachrypnięty głos. Miłosz podszedł do drzwi i je otworzył.- Boże, Julia. Kocham cie, ja jej nie całowałem obiecuję.- popatrzyłam na niego. Ale nie wiedziałam czy mu wybaczyć.


Specjalnie tak zakończyłam x D
Sory że długo nie pisałam ale jakoś czasu nie było.
W Sobotę do Warszawy !! ^.^







Zapraszam na bloga o książkach które przeczytaliście lub chcecie przeczytać ! za niedługo będzie zakładka z naszymi dziełami. Jak macie jakieś propozycje na tamtego bloga pisać do mnie ja przekaże koledze ; D

 justbooks.iq24.pl

wtorek, 27 marca 2012

♥ 6 ♥



Obudziłam się o drugiej w nocy, podniosłam się z łóżka i poszłam do kuchni. Wzięłam wodę z lodówki i wróciłam do siebie. Usiadłam na łóżku i się napiłam. Po 10 minutach usnęłam obudziłam się koło 9, była sobota podniosłam się z łóżka i poszłam do łazienki. Wzięłam gorący prysznic...
Weszłam do garderoby i sięgnęłam po czarne rurki, białą koszulkę na szelkach i beżowy sweter na to. Wzięłam w rękę telefon i wyszłam z pokoju. Usiadłam w salonie i rozmyślałam o przyszłości.
-Julka gdzie jesteś?- zawołał ojciec. Bez słowa weszłam do jadalni.- Nasz gość za nie długo będzie.
- Dobra.- weszłam do łazienki i umyłam zęby. Włosy związałam w kucyka i weszłam do jadalni.
- Tato, gdzie jest Miłosz?-zapytałam.
- Pojechał z ojcem do jakiegoś znajomego.- w odpowiedzi mruknęłam coś pod nosem. z kuchni wyszła służba i podała do stołu, w tej chwili zadzwonił dzwonek do drzwi. Stanęłam przy stole i czekałam na ojca. Wszedł po chwili z młodą kobietą elegancko ubraną.
- Córeczko poznaj.- powiedział ale nie zdążył skończyć bo przemówiła kobieta.
- Cześć jestem Kamila, jestem partnerką twojego ojca.
- Dzień dobry, jestem Julia.- powiedziałam nieśmiało. Usiedliśmy przy stole, ojciec z Kamilą zawzięcie rozmawiali a ja siedziałam cicho. Po skończonym posiłku wyszłam  na taras, wiał silny wiatr ale słońce przygrzewało delikatnie moją twarz. Kamila z ojcem siedzieli w salonie, po chwili dołączyłam do nich. Usiadłam na fotelu i się nim przyglądałam, wyglądali na szczęśliwych. Chociaż myślałam że rodzice się zejdą, ona była przeszkodą. Po chwili do salonu wszedł Miłosz.
- Dzień dobry.- Przywitał się.
- Cześć.-powiedziała przyjaźnie partnerka ojca.- Jestem Kamila.
- Miłosz.- przedstawił się, wstałam i przytulił mnie mocno. Mój ojciec nieco zdziwiony popatrzył na Kamile. Miłosz bez słowa wziął mnie za rękę i zaprowadził do swojego pokoju. Usiadł na łóżku a ja obok niego. Rozpłakałam się jak małe dziecko, Miłosz bezsłowa przytulił mnie mocno. Siedzieliśmy w siebie wtuleni przez ponad pół godziny.
- Julia nie płacz już.- Powiedział i pocałował mnie w czoło. Podniosłam głowę i oparłam się o niego.
- Przepraszam.
- Nie masz za co przepraszać.- powiedział i się uśmiechnął. Otarłam łzy.
- Która godzina?- zapytałam.
- Prawie 20.- wstałam.
- Idziesz do siebie?- zapytał, pokiwałam głową na tak i wyszłam. Usiadłam na podłodze w garderobie i przeglądałam album ze zdjęciami. Usłyszałam jak drzwi od pokoju Miłosza się zamykają i ktoś wychodzi na pole. Wstałam i poszłam do kuchni, po drodze spotkałam Kamile, miała mokre włosy i szlafrok na sobie. Popatrzyłam na nią, bez słowa wzięłam swoją kurtkę i wyszłam na taras. Słońce już zachodziło ale nadal było jasno, usiadłam na barierce i popatrzyłam na plaże. Stał tam Miłosz z Sandrą, dziewczyna go mocno obejmowała i próbowała pocałować. Zdenerwowana wpadłam jak burza do domu. Kamila zrobiła zdziwioną minę i poszła do sypialni ojca. Zaczęłam płakać, poszłam szybko do swojej garderoby wyciągnęłam torbę i wzięłam najpotrzebniejsze rzeczy. Napisałam kartkę "Wyjerzdżam nie jedźcie za mną" którą zostawiłam na łóżku. Wyszłam z domu i napisałam do Kuby
" Możesz po mnie przyjechać?" po chwili dostałam odpowiedź.
" Już jadę, ale co się stało?". Nie odpisałam, weszłam na chodnik i tam czekałam. Z daleka zobaczyłam samochód Kuby.
- Julka! Zaczekaj!- wołał za mną Miłosz. Kuba wysiadł z auta i zapakował moją torbę. Miłosz złapał mnie za rękę.- Julia...- Powiedział błagalnym głosem.
- Zostaw ją, lepiej żebyś jej nie zatrzymywał.- powiedział Kuba gdy wsiadłam do samochodu.
- Co ty możesz wiedzieć?- warknął.
- Miłosz. Nic mi nie powiedziała ale widzę jak wygląda. Pojadę z nią, będzie bezpieczna.- mój chłopak cofnął się i popatrzył na mnie błagalnym wzrokiem. Kuba bez słowa wsiadł do auta i ruszyliśmy. Podkuliłam nogi i zaczęłam płakać.
- Julia, co się stało?- zapytał w końcu.
- Mój ojciec przy prowadził jakąś młodą dziewczynę do domu, zamieszkała z nami a ojciec nawet się nie zapytał mnie o zdanie, a na dodatek Miłosz...- głos mi się załamał.- on się całował z Sandrą.
- Co?! Przecież to nie możliwe. Wiem że on chciał jej powiedzieć że to co było pomiędzy nimi jest już nie ważne bo... on kocha tylko ciebie.
- Ale ja widziałam jak się całowali.- nagle rozdzwonił się mój telefon, dzwonił Miłosz. Odrazu odrzuciłam, Kuba wyciągną swój telefon i napisał esemesa do Miłosza.
" Nie dzwoń do niej. Po cholerę całowałeś Sandrę?! Chciałeś to skończyć?!" Popatrzyłam na Kubę i się uśmiechnęłam blado. Po chwili usnęłam.....



: D dzięki za czytanie ; D






piątek, 23 marca 2012

♥ 5 ♥

Minęły dwa tygodnie...

Obudziły mnie promienie słoneczne, podniosłam się z łóżka i poszłam do łazienki. Wzięłam gorący prysznic, i umyłam twarz, zawinęłam się w ręcznik i poszłam do garderoby. Moje bose stopy dźwięczały cicho na panelach, założyłam dżinsowe spodenki i koszulkę z gorsetem. Weszłam do jadalni i zjadłam kanapki.
- Hej Julia.- do domu wszedł mój ojciec.
-Cześć.- Powiedziałam i się uśmiechnęłam.
- Jutro na obiad przyjdzie do nas gość, więc lepiej żebyś była.
- Dobra, postaram się.- w tej chwili zadzwonił mój telefon.
- Odbierz.- uśmiechnęłam się do ojca i wyszłam na taras. Odebrałam.
- Hej Monia. Co tam u ciebie?
- Siem. Dobrze a u ciebie?
-Nawet ujdzie, zbliżyłam się do Miłosza i do ojca.
- To super, ale mam nadzieje że mnie nie zostawisz dla nich.- zaśmiała się.
- Oczywiście że nie.
- Ej! wiesz kto przyjechał tu do mnie na wakacje?
- Mhm... Czyżby Kacper?
- Z kąd wiedziałaś?!
- No ej. Tylko o nim gadałaś przez cały czerwiec.
-Oj tam. Ale się cieszę że jeszcze dwa tygodnie i wracasz do mnie.
- Tak... Ale jeszcze trochę sobie po tęsknisz.
- Sorki ale Muszę kończyć Kacper z chłopakami przyszedł. Paaa.
- Pa , pozdrów ich.- rozłączyłam się i usiadłam na barierce.
-Ale ty jesteś śpiochem.- usłyszałam głos Miłosza, odwróciłam się. Stał przedemną w niebieskich spodenkach i z ręcznikiem zawieszonym na szyi. Był cały mokry.
- No nie przesadzaj wstałam o 9.
- No tak a ja o 7.- uśmiechnął się do mnie.- Mam do ciebie pytanie.
- To mów.
- Poszłabyś dzisiaj do kina?
- Wybieracie się całą paczką?- Spuścił głowę i patrzył się w podłogę.
- W sumie to nie... Chciałem pójść tylko z tobą.- nie pewnie podniósł głowę i ją przechylił.
- Chętnie, to dzisiaj wieczorem?
- Tak. O 20 pójdziemy?- w odpowiedzi się uśmiechnęłam. Miłosz wszedł do mieszkania z uśmiechem na twarzy. Popatrzyłam na niego, chociaż stał do mnie tyłem, uśmiechnęłam się mimowolnie. Gdy zniknął za drzwiami swojego pokoju pobiegłam do swojej sypialni. Zaczęłam szukać odpowiedniej kreacji na dzisiejszy wieczór. Niestety chociaż miałam wiele ubrań nie mogłam znaleźć odpowiedniej sukienki. Weszłam do garażu i wsiadłam do samochodu wraz z kierowcą ojca. Zatrzymaliśmy się przy pasarzu sklepowym. Weszłam do jednego ze sklepów i zaczęłam szukać odpowiedniej kreacji. Po 30 minutach znalazłam idealną sukienkę, była jasna w kwiatki bez ramiączek. Wróciłam z zakupami do domu i weszłam do sypialni. Wybrałam biżuterię i buty, położyłam zestaw na półce i weszłam do jadalni. Zjadłam obiad wraz z tatą, Miłoszem i ojcem Miłosza. Po skończonym posiłku miałam jeszcze trochę czasu więc sięgnęłam po książkę i usiadłam na łóżku. Była godzina 19 wstałam i poszłam do garderoby. Usiadłam przy toaletce i się delikatnie pomalowałam i wyprostowałam włosy. Napisałam esemesa do Moniki.
" Hahahaha. nie zgadniesz! mam dzisiaj randkę z Miłoszem"
Założyłam sukienkę i buty na koturnie.
" Gratuluje! Gdzie idziecie?" odpisałam jej . " Do kina... a jutro na obiad ojciec kogoś zaprosił.; /  dobra lecę "
Umyłam szybko zęby i się po perfumowałam. Do mojej sypialni ktoś zapukał,
-Jesteś gotowa Julia?- zawołał Miłosz.
- Już idę.- opowiedziałam i wyszłam z pokoju, gdzie czekał na mnie "mój partner". Miał na sobie dżinsy, białą koszulkę i koszule w Kratę.
-Ślicznie wyglądasz.- powiedział.
- Dziękuję.- uśmiechnęłam się nieśmiało. Wyszliśmy z domu, Miłosz otworzył drzwi do samochodu przedemną. Wsiadłam a on usiadł na miejscu kierowcy...
[...]
Zatrzymaliśmy się przed dużym budynkiem, gdy weszliśmy do środka Miłosz poszedł do kasy po bilety a ja stanęłam w kolejce po cole i popcorn. Po chwili ktoś podszedł do mnie od tyłu i złapał mnie za rękę. Odwróciłam się i uśmiechnęłam do Miłosza, po15 minutach zaczął się seans. Weszliśmy na salę, chociaż nie było wielu ludzi i tak było słychać głośne rozmowy... Zajęliśmy swoje miejsca.

[...]
Po dwóch godzinach skończył się film, wyszliśmy z kina.
- Julia, może masz ochotę się prze spacerować?
- Chętnie.
Poszliśmy w kierunku plaży, gdy byliśmy na miejscu ściągnęłam buty i niosłam je w ręce. Szliśmy po piasku i się śmialiśmy. W pewnym momęcie poczułam ciepły dotyk na dłoni, podniosłam głowę i popatrzyłam na Miłosza, on uśmiechnął się nieśmiało.Oparłam głowę o jego ramie. Po chwili zatrzymaliśmy się przy morzu. Rzuciłam buty na piach i wbiegłam do wody, podciągnęłam sukienkę trochę do góry.Miłosz ściągnął buty i dołączył do mnie, chlapaliśmy się wodą jak małe dzieci. Nagle się potknęłam i wylądowałam w jego ramionach. Miłosz patrzył na mnie z góry, poczułam jak się czerwienie. Chłopak wziął moją twarz w dłonie i delikatnie pocałował, byłam zdziwiona ale odwzajemniłam pocałunek. Wyszliśmy z wody i wzięliśmy rzeczy w ręce. Uśmiechnęłam się do niego.
- Chyba już wiesz co do ciebie czuje... - powiedział nieśmiało.
- Jeśli się nie mylę to czuje to samo do ciebie.
Po długim spacerze wróciliśmy do domu, poszłam do siebie do sypialni i się przebrałam. Założyłam długie dresy i luźną koszulkę. Usiadłam na łóżku i napisałam do Moni.
" Pocałował mnie!!! A jak tam z Kacprem? ; *" Po chwili dostałam esemesa od przyjaciółki.
" To świetnie! Super, bardzo się zbliżyliśmy do siebie.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                       
Specjalnie dzisiaj napisałam więcej. ; D przepraszam że poprzedni post był taki krótki ale myśleć mi się nie chciało.

A i zapraszam na 2 bloga :
http://zpowiewemwiatrujamy98.blogspot.com/

wtorek, 20 marca 2012

♥ 4 ♥

Obudziło mnie pukanie do drzwi mojego pokoju. Podniosłam się z łóżka i pobiegłam się przebrać w luźną koszulkę i spodenki aby wyglądało tak jakbym naprawdę była całą noc w domu. Wróciłam do pokoju i usiadłam na łóżku.
-Proszę. - zawołałam. Drzwi się lekko uchyliły, do pokoju wszedł Miłosz.Podszedł do mnie i usiadł obok.
- Nie wiem czy już cię przepraszałem. Ale jeszcze raz przepraszam. Nie chciałem żeby tak wyszło.
- Spoko nic się nie stało. Ale przeprosić to powinieneś Kubę a nie mnie.
- Taaa tu już jest większy problem.- powiedział i popatrzył na mnie.
- Wiesz co. Zjemy coś i ja się ogarnę i idziemy na miasto.
- Oki, to ja Idę do kuchni powiedzieć żeby nam coś zrobili a ty się przebierz czy coś.- Wstał i wyszedł. Podniosłam się z łóżka, pościeliłam je i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, rozczesałam włosy i je podsuszyłam. Weszłam do mojej garderoby i założyłam krótką, zwiewną sukienkę w paski i  sandałki na koturnie. Poszłam do jadalni gdzie czekał już Miłosz i nasze śniadanie. W szybkim tempie pochłonęliśmy naleśniki i wyszliśmy z domu.
- O, Julia miałem ci to przekazać. - Podał mi kartę kredytową.
- Od kogo to ?
- Twój ojciec ci kazał przekazać.
-Dzięki.
Przez całe dwie godziny chodziliśmy od sklepu do sklepu. Na koniec usiedliśmy przy fontannie.
- Uwielbiam to miasteczko.
- Ja też.- Powiedział Miłosz i się zaśmiał.- Zjadłbym loda, a ty ?
- Chętnie.
- Ok. Idę kupić.- Powiedział i wstał, podszedł do budki z lodami.
- Hej, Julia.- powiedziała Iza i usiadła obok.
- O. Hej. Gadałaś wczoraj z Marcinem  ?
- No, i dziękuje za rade żeby się nie przejmować.
- Spoko. A jak tam z wami? -Powiedziałam.
- No... W sumie to chyba dobrze.- Popatrzyłam na nią pewnie.- No dobra bardzo dobrze, pocałował mnie.
- Naprawdę? To super. - Obydwie się ucieszyłyśmy. Podszedł do nas Miłosz.
- O! Hej Izka.
- Cześć. To ja już idę.- wstała i poszła w kierunku ulicy Wesołej. Miłosz podał mi loda i poszliśmy na ogromny taras z widokiem na morze.
- Julka jesteś zła za moje wczorajsze zachowanie ?- Zapytał.
- Może trochę.-zaśmiałam się i wyrzuciłam papierek po lodzie do kosza.-  Ale ładna dzisiaj pogoda.- zmieniłam temat.
- Nooo. Idziemy na plaże?
- Możemy iść.- ucieszył się że zmieniłam temat.
Zeszliśmy po schodach na plażę, ściągnęliśmy ciuchy i zostaliśmy w kąpielówkach.
[...] Zbliżał się wieczór wyszliśmy z wody i usiedliśmy na piasku, i oglądaliśmy zachód słońca. Miłosz przysunął się do mnie, więc oparłam głowę o jego ramię.
[...]




{Minęły dwa tygodnie ciągłej zabawy. Julia i Miłosz bardzo się do siebie zbliżyli. }

środa, 29 lutego 2012

♥ 3 ♥

Weszłam do garderoby, wzięłam z niej szare rurki, białą koszulkę i czarny sweterek 3/4. Przebrałam się i weszłam do jadalni, na stole stał obiad. Usiadłam i zjadłam po chwili dołączył do mnie Miłosz zjedliśmy i weszłam do biura ojca.
- Tato, idę z Miłoszem na ognisko. Dobra ?
- Co ?  Tak, tak idź. Miłej zabawy. - Uśmiechnął się i wyszłam.
- To idziemy ?
- Chwilka.- Powiedziałam i pobiegłam do swojej łazienki. Ułożyłam włosy i umyłam zęby.
- Jestem gotowa.  - Zmierzyłam go wzrokiem i zwróciłam uwagę na jego ubiór. Wyglądaliśmy bardzo podobnie, szare rurki i białe koszulki. Tylko że ja miałam sweterek a on flanelową koszule. Otworzył drzwi przede mną i zeszliśmy na plażę. W kieszeni poczułam wibracje, wyciągnęłam telefon i zobaczyłam esemesa od Moniki.
" Boże !!! Co to za przystojniak? "
Odpisałam jej.
" To Miłosz syn kolegi taty. Ładny nie ? "
Z daleka usłyszałam śmiechy nastolatków, podeszliśmy bliżej.
- Na niektórych uważaj bo mogą cię nie zaakceptować.
- Spoko.
- Chłopaki poznajcie to Julia. Julka a to Rafał, organizuje imprezy. A to Marcin.
- Miło mi was poznać.- Wyciągnęli ręce ku mnie uścisnęłam je lekko i Miłosz mnie zostawił. Podeszłam do chłopaka z telefonem w ręce.
- Hej jestem Julia, nowa w towarzystwie.- Znudzony podniósł głowę i odrazu schował telefon, wstał i podał mi rękę.
- Jestem Kuba, i bardzo się cieszę że cię poznałem.- Uśmiechnęłam się i zobaczyłam wrogie spojrzenie Miłosza, patrzył na Kubę. Powoli się wycofałam i podeszłam do dziewczyny siedzącej na skraju ławki.
- Cześć, stało się coś?- Popatrzyła się na mnie, miała kasztanowe włosy i brązowe oczy.
- Hej. Nie nic. Jestem Iza, a ty pewnie Julia.
- No tak. Już wiesz? - Zaśmiałam się i usiadłam obok.
- Lepiej się pilnuj, bo Miłosz non stop się na ciebie patrzy. Lepiej nie zbliżaj się do Kuby bo są z kłóceni.
- No ale czemu jego ma to obchodzić?
- Bo przyszłaś z nim i chce czegoś więcej.
- Aha, nie no spoko.- Zaśmiałyśmy się, w tym momęcie do naszej grupy dołączyła dziewczyna w czerwonych włosach z kolczykiem w nosie. Podeszła do Miłosza i go mocno przytuliła.
- A to kto? -Zapytałam Izy.
- Sandra, dziewczyna która rok temu kręciła z Miłoszem. Na nią też uważaj. - Podeszła do nas z Miłoszem.
- Sandra. Poznaj to Julia
-Cześć. - Powiedziała niechętnie i odwróciła się w moją stronę tyłem. Nie odpowiedziam jej choć Miłosz mógł uznać to za nie miłe. Sandra przytuliła mocno chłopaka i poszli w kierunku ogniska.
- A tak na serio co się stało ?
- Naprawdę nic.
- Przecież widzę. Chodzi o chłopaka?
- Tak... O Marcina, rok temu z nim kręciłam. Ostatnio też było wszystko ok, a teraz nagle się tak zmienił.- Posmutniała.
- Wszystko będzie dobrze, nie martw się.
- Nawet już tak bardzo mnie to nie obchodzi. Choć do ogniska. - Wstała i podeszła do ognia, usiadła na ławce obok Kuby i zostawiła mi miejsce obok siebie. Wyciągnęłam telefon i napisałam esemesa Monice.
"Heh . Miłego pobytu u babci. Ja siedzę ze znajomymi przy ognisku ; ** kocham" Podeszłam do grupy i usiadłam obok Izki, po chwili usiadł obok mnie Marcin.
- Przyjechałaś do nas z Wawy?
-Noo. A ty z tąd jesteś?
- Tak, mieszkam tutaj z rodzicami. Ty mieszkasz z kim?
- Z mamą. Rodzice się rozwiedli, jestem tu z ojcem.
-Przykro mi.
-Spoko. Ja już przywykłam.
- Poczekaj.  - Powiedziałam i odeszłam od ogniska w kierunku morza. Wyciągnęłam telefon i usiadłam na piasku, spojrzałam w gwiazdy i słuchałam cicho włączonej muzyki.
- Julia, mogę się dosiąść?- Usłyszałam głos Kuby.
- Jasne, siadaj.- wyłączyłam muzykę i schowałam telefon.
- Czemu odeszłaś od ogniska?- zapytał.
- Sama nie wiem.
- Chcesz piwo?
- Jak masz to daj. - Wyciągnął z kieszeni bluzy dwie puszki. Podał mi jedną i się uśmiechnął. Otworzyłam i zaczęłam pić.
- Kuba, wiesz może czy Miłosz czuje coś do Sandry?
- Możliwe ja się tam w to nie wtrącam.
- Mhm.
- Nie jest ci zimno?
- Może trochę.- ściągnął swoją szarą bluzę i podał mi ją, założyłam. " Boże! Ale piękne perfumy...." Pomyślałam. Odwróciłam głowę w stronę znajomych i zobaczyłam ucieszoną Sandrę, i Miłosza który patrzył w naszą stronę. Wstał od ogniska i zaczął iść w naszym kierunku. Kuba go nie zaważył i spróbował mnie pocałować, odchyliłam się do tyłu.
- Przepraszam ale ... Nie chce całować kogoś kogo dobrze nie znam.
- Jasne. Udajemy że tego nie było?
-Tak właśnie tak. A teraz lepiej ci to oddam.- Powiedziałam i oddałam mu bluzę, w pośpiechu ją ubrał i zaczęliśmy iść w kierunku znajomych. Niestety w połowie drogi spotkaliśmy Miłosza.
- Kuba co ty sobie wyobrażasz?!- Zaczął ostro Miłosz.
- Przecież  nic nie robię.- Chłopak popatrzył nie pewnie na mnie.
- Julka choć. - Powiedział Miłosz łapiąc mnie za ramie i ciągnąc mnie za sobą.
-Puść to boli. Miłosz !
- Miłosz puść ją!- Krzyknął Kuba. Miłosz obrócił się i popchnął mnie lekko za siebie.
- Czego znowu chcesz?!- Warknął.- Nie rozumiesz ona idzie ze mną.
- Miłosz jesteś pijany uspokój się.- Podeszłam do nich i chwyciłam Miłosza za nadgarstek.
- No choć już.-Powiedziałam cicho. - Przepraszam Kuba.- Chłopak w odpowiedzi uśmiechnął się. Poprowadziłam Miłosza do ogniska i posadziłam na ławce obok Izy, usiadłam obok zajmując miejsce obok Rafała.
- Gdzie Kuba? - Zapytał Marcin.
- Już idzie.- W tym momęcie usiadł obok Sandry.
Siedzieliśmy z nimi jeszcze przez jakiś czas, spojrzałam na zegarek dochodziła czwarta rano.
- Miłosz wracamy.-powiedziałam pewnie.
- Nie chce mi się. Zostajemy.- Był strasznie pijany.
- Jak chcesz ja wracam.- Wstałam i zaczęłam iść po piasku w kierunku domu.Po chwili dogonił mnie Miłosz.
-Przepraszam.- Powiedział i ściągnął koszule, podał ją mi tak żebym mogła ją założyć. Pachniała nim, najpiękniejszy zapach jaki kiedy kolwiek czułam.
-Dzięki.- Oparłam głowę o jego ramię i tak doszliśmy do domu. Nie pamiętam jak znalazłam się w swoim łóżku. Ale nie ważne to była wspaniała noc.
[ ... ]
Dzięki za czytanie. Sory za monotonność.

niedziela, 26 lutego 2012

♥ 2 ♥

Obudziłam się oparta o ramie Miłosza, przeczesałam moje blond włosy palcami i podniosłam się do pozycji siedzącej.
- Sorki ale przez sen się nie kontroluje. - Powiedziałam zawstydzona.
- Nic się nie stało. - Uśmiechnął się szeroko do mnie.
- Gdzie jesteśmy ?
- W Władysławowie, za niedługo dojedziemy.
- Będziemy mieszkać w jednym domu ? - Zapytałam wyciągając z kosmetyczki szczotkę i przeczesałam włosy.
- Tak, dokładnie drzwi w drzwi.
- Byłeś już tam kiedyś?
-Tak, rok temu spędzałem tam wakacje z tatą. Mam już tam znajomych więc będziemy mieli towarzystwo jeśli tylko będziesz chciała się z nami spotykać.
-No chyba jestem na was zdana. Bo nasi ojcowie będą pracowali.
- Julia, nie śpisz już? - Zapytał mój ojciec.
-Właśnie się obudziła.- Powiedział za mnie Miłosz.- Śpioch jeden.- Dodał ciszej a ja mu wystawiłam język.
Wyciągnęłam telefon " Hej Moniq .  ; ** Jak tam droga do babci? Pozdrów ją odemnie." Po chwili dostałam odpowiedź.
" Hej Kochanie ; **  Ja już jestem na miejscu. A Ty ? Babcia dziękuje i mówi wzajemnie." Szybko jej odpisałam i schowałam telefon. " My właśnie dojechaliśmy. Tęsknie ; * pisz na bierząco" Wysiedliśmy z auta, wzięłam swoje bagaże i poszłam za tatą. Weszliśmy do ogromnego domu, hol był połączony z kuchnią i jadalnią i dzielił się na trzy części. Jedna z nich to salon, kuchnia, jadalnia i łazienka. A dwie pozostałe były przeznaczone na sypialnie i łazienki do nich. Ojciec i Pan Łukasz weszli do swoich pokoi a ja za Miłoszem weszłam do nie wielkiego korytarza.
- Tu jest twój pokój. - Wskazał głową w stronę białych drewnianych drzwi.
- Jak się ogarnę to pójdziemy na plażę? - Zapytałam.
- Jasne. A pójdziesz ze mną na ognisko ?
- Chyba tak. - Uśmiechnęłam się i zniknęłam za drzwiami mojego pokoju. Ściany pomieszczenia były koloru miętowego, a na podłodze ułożone były jasne panela. Na środku sypialni stało ogromne okrągłe łóżko, przy ścianach były meble w jasnym kolorze między innymi burko, półka na książki i płyty. Otworzyłam jedne z drzwi i zobaczyłam ogromną łazienkę, drugie z nich prowadziły do ogromnej garderoby wyposarzonej w najlepsze markowe ciuchy, poukładałam swoje ubrania na półkach i wyszłam na taras  z widokiem na morze. Oparłam się o barierkę i wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam do mamy.
- Hej mamuś. My już dojechaliśmy, mieszkanie jest super i ogromne.
- Cześć kochanie. To super. Co dzisiaj będziesz robiła?
- Hmm. Idę zaraz z Miłoszem na plażę a później zabiera mnie na ognisko.
- Co to za Miłosz?
- Syn, kolegi taty.
- A ładny chociaż?
-Oj mamo... To kolega. Ale skoro pytasz to tak, bardzo.
- Tylko nie wypij za dużo na tym ognisku.
- Przecież mnie znasz.- Zaśmiałam się do słuchawki. Nagle rozległo się pukanie do mojego pokoju.
-Idź otwórz i miłej zabawy córeczko. Kocham cię.
- Dzięki. Ja ciebie też. - Rozłączyłam się i weszłam do pokoju.
-Otwarte.- Do pokoju wszedł Miłosz.
-Jeszcze nie gotowa?
-  Z mamą rozmawiałam ale poczekaj tu już idę się przebrać. -Wbiegłam do garderoby w poszukiwaniu jakiś ciuchów. Wybrałam niebieskie bikini i na to turkusową sukienkę, otworzyłam jedną z szafek i zobaczyłam wiele par butów. Wzięłam białe japonki i weszłam do sypialni.
-Idziemy? - Powiedziałam stojąc w drzwiach. Miłosz chwycił swoją koszulkę, którą przed chwilą ściągnął i wrzucił ją do siebie do pokoju.
[...]
Usiedliśmy na konarze drzewa i patrzyliśmy na fale.
- Do kiedy tu zostajesz ?
- Do końca wakacji. A ty?
- Tylko do sierpnia. Ale jeszcze nie wiem
-Dostałaś esemesa. - Powiedział i wyciągnął mój telefon z kieszeni spodenek.
-Dzięki.
" Wyślij mi swoje zdjęcia na plaży .!!  ♥ "
-Miłosz, zrobisz mi kilka zdjęć dla przyjaciółki ?
-Jasne daj telefon.- Podałam mu. Zaczął robić mi zdjęcia i się wygłupiać, w pewnym momencie stracił równowagę i wywrócił się na mnie. Leżeliśmy na piasku i się śmialiśmy, Miłosz non stop robił zdjęcia. W końcu się podniósł i pomógł mi wstać.
-Dzięki. - Wzięłam od niego telefon i wysłałam kilka zdjęć Moni.
- Z kim wolałabyś mieszkać ? -Powiedział Miłosz i usiadł obok mnie na piachu.
- Nie wiem sama. Tam mam Monikę, mamę i szkołę. A tu ? Tylko tate. Najlepiej żeby się zeszli i zamieszkali tu razem a Monika z nami.
- A ty nie masz chłopaka ?
- Nie. A co ?
- Nie nic tylko się zastanawiam. Bo jesteś taka ładna a nie wspomniałaś o żadnym. - Zaśmiałam się.
-Mój chłopak musi być wyjątkowy.
- Tak jak dziewczyna dla mnie.
Rozmawialiśmy jeszcze chwilę aż do zachodu słońca.
-Julia, idziemy się cieplej ubrać i idziemy na to ognisko ?
-Nom.-Wstałam i poszłam za nim.
[...]

Trzecią część staram się dopisać. ; D

czwartek, 23 lutego 2012

♥ 1 ♥












Zadzwonił ostatni dzwonek w drugiej klasie liceum. Wszyscy radośnie wybiegli na korytarze i udali się w kierunku szatni oraz wyjścia, oczywiście szłam pomiędzy nimi. Weszłam do nie wielkiego pomieszczenia wzięłam swój worek z butami i wyszłam przed szkołę.
-Julka! Julka! - Usłyszałam wołania za sobą.
- O ! Monia.- Powiedziałam i się zatrzymałam.
- Miłych wakacji kochanie.
- Nawzajem. Jedziesz jutro do babci ?
- No jasne. Mam nadzieje że będzie tak fajnie jak rok temu, tylko szkoda że ty ze mną nie pojedziesz. - Wyraźnie posmutniała.
- Gdyby nie to że ojciec wyskoczył mi z tym zaproszeniem nad morze, pewnie pojechałabym z tobą. Ale wiesz jak jest, wogóle go nie widuje. Ale został nam jeszcze sierpień.
- To nie twój tata?- zapytała a ja się odwróciłam.
- Hej tato. - Powiedziałam gdy podeszłam do dużego czarnego mercedesa.
- Tato poznaj to moja przyjaciółka, Monika.
- Dzień dobry.
-Dzień dobry miło mi cię poznać. - Moniczka w odpowiedzi się uśmiechnęła.
- Julia pożegnaj się bo jedziemy do ciebie po bagaże.- Powiedział ojciec i wsiadł do auta.
- Pa Monia, będę tęsknić. -Powiedziałam i otarłam łzy.
- Pa mała. Pisz jak będzie się coś działo. I nie płacz. Napisz jak dojedziesz.
- Obiecuje. - Wsiadłam do auta i odjechaliśmy.
[ ... ]
Zajechaliśmy pod starą kamienice, którą do niedawna zamieszkiwałam z mamą.Weszliśmy do mieszkania, kierowca wziął moje walizki i wyszedł. Podeszłam do mamy i mocno ją przytuliłam.

-Kocham cię.
- Ja ciebie też.- Odpowiedziała mama, i poprawiła mi włosy. Weszłam do mojego pokoju i zabrałam wszystkie zdjęcia stojące na półce, schowałam je do torebki i wyszłam na mały balkonik. Popatrzyłam na panoramę miasta. "Żegnaj Warszawo" pomyślałam i wróciłam do pokoju. Otworzyłam szafę i zobaczyłam pustkę, dokładnie taką samą, którą miałam w sercu.
- Marek masz jej pilnować, jeśli zacznie się dziać coś złego wiedz że odrazu zabieram ją do siebie. Więc lepiej uważaj. - Mówiła mama podniesionym tonem.
-Nic się nie martw Basiu. U mnie będzie jej dobrze. - Wyszłam z pokoju .
- Tato jedziemy ?
- Tak, tak choć.
Zdążyłam jeszcze chwycić torebkę z kosmetyczką i wyszłam za tatą.
-Będę tęsknić.- Powiedziałam do mamy a ta się do mnie uśmiechnęła.
- Pamiętaj zawsze możesz do mnie wrócić.- Zeszliśmy schodami na dół i wsiedliśmy do auta.
- Julia nie będziesz zła jeśli pojedziemy jeszcze na konferencje ?
- Jasne że nie. Ile to potrwa?
-Z godzinę. Masz tu moją kartę i hasło do niej i możesz iść na zakupy.
-Dzięki ale wole gdzieś po spacerować.
Zatrzymaliśmy się przed wielkim hotelem " Grand Palladium Palace", weszłam za ojcem do środka, on odrazu poszedł do grupy ludzi a mnie zostawił na środku holu. Wsiadłam do windy i wyjechałam na samą górę. Usiadłam metr od krawędzi dachu i puściłam głośno muzykę. Po pół godziny zjechałam na parter i usiadłam na schodach przed budynkiem. Po piętnastu minutach wyszedł ojciec w towarzystwie mężczyzny i chłopaka mniej więcej w moim wieku. Wstałam i podeszłam do nich.
- Dzień dobry.- Powiedziałam.
- Dzień dobry. - Mężczyzna popatrzył wyczekująco na syna.
- Julia poznaj, to jest Miłosz. Syn pana Łukasza.
- Hej.- powiedział.
- Cześć.
Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w drogę.
-A więc to twoje są te walizki w bagażniku ? - zapytał.
-Tak. Jedziesz z ojcem na wakacje ?
- No, będziemy w sumie razem mieszkać. Chyba o tym nie wiedziałaś.
- No nikt mnie nie poinformował.Ale nie będzie mi to przeszkadzało.- Zaśmiałam się. Miłosz popatrzył na mnie badawczo a mnie oblała fala gorąca.
[ ... ]