piątek, 23 marca 2012

♥ 5 ♥

Minęły dwa tygodnie...

Obudziły mnie promienie słoneczne, podniosłam się z łóżka i poszłam do łazienki. Wzięłam gorący prysznic, i umyłam twarz, zawinęłam się w ręcznik i poszłam do garderoby. Moje bose stopy dźwięczały cicho na panelach, założyłam dżinsowe spodenki i koszulkę z gorsetem. Weszłam do jadalni i zjadłam kanapki.
- Hej Julia.- do domu wszedł mój ojciec.
-Cześć.- Powiedziałam i się uśmiechnęłam.
- Jutro na obiad przyjdzie do nas gość, więc lepiej żebyś była.
- Dobra, postaram się.- w tej chwili zadzwonił mój telefon.
- Odbierz.- uśmiechnęłam się do ojca i wyszłam na taras. Odebrałam.
- Hej Monia. Co tam u ciebie?
- Siem. Dobrze a u ciebie?
-Nawet ujdzie, zbliżyłam się do Miłosza i do ojca.
- To super, ale mam nadzieje że mnie nie zostawisz dla nich.- zaśmiała się.
- Oczywiście że nie.
- Ej! wiesz kto przyjechał tu do mnie na wakacje?
- Mhm... Czyżby Kacper?
- Z kąd wiedziałaś?!
- No ej. Tylko o nim gadałaś przez cały czerwiec.
-Oj tam. Ale się cieszę że jeszcze dwa tygodnie i wracasz do mnie.
- Tak... Ale jeszcze trochę sobie po tęsknisz.
- Sorki ale Muszę kończyć Kacper z chłopakami przyszedł. Paaa.
- Pa , pozdrów ich.- rozłączyłam się i usiadłam na barierce.
-Ale ty jesteś śpiochem.- usłyszałam głos Miłosza, odwróciłam się. Stał przedemną w niebieskich spodenkach i z ręcznikiem zawieszonym na szyi. Był cały mokry.
- No nie przesadzaj wstałam o 9.
- No tak a ja o 7.- uśmiechnął się do mnie.- Mam do ciebie pytanie.
- To mów.
- Poszłabyś dzisiaj do kina?
- Wybieracie się całą paczką?- Spuścił głowę i patrzył się w podłogę.
- W sumie to nie... Chciałem pójść tylko z tobą.- nie pewnie podniósł głowę i ją przechylił.
- Chętnie, to dzisiaj wieczorem?
- Tak. O 20 pójdziemy?- w odpowiedzi się uśmiechnęłam. Miłosz wszedł do mieszkania z uśmiechem na twarzy. Popatrzyłam na niego, chociaż stał do mnie tyłem, uśmiechnęłam się mimowolnie. Gdy zniknął za drzwiami swojego pokoju pobiegłam do swojej sypialni. Zaczęłam szukać odpowiedniej kreacji na dzisiejszy wieczór. Niestety chociaż miałam wiele ubrań nie mogłam znaleźć odpowiedniej sukienki. Weszłam do garażu i wsiadłam do samochodu wraz z kierowcą ojca. Zatrzymaliśmy się przy pasarzu sklepowym. Weszłam do jednego ze sklepów i zaczęłam szukać odpowiedniej kreacji. Po 30 minutach znalazłam idealną sukienkę, była jasna w kwiatki bez ramiączek. Wróciłam z zakupami do domu i weszłam do sypialni. Wybrałam biżuterię i buty, położyłam zestaw na półce i weszłam do jadalni. Zjadłam obiad wraz z tatą, Miłoszem i ojcem Miłosza. Po skończonym posiłku miałam jeszcze trochę czasu więc sięgnęłam po książkę i usiadłam na łóżku. Była godzina 19 wstałam i poszłam do garderoby. Usiadłam przy toaletce i się delikatnie pomalowałam i wyprostowałam włosy. Napisałam esemesa do Moniki.
" Hahahaha. nie zgadniesz! mam dzisiaj randkę z Miłoszem"
Założyłam sukienkę i buty na koturnie.
" Gratuluje! Gdzie idziecie?" odpisałam jej . " Do kina... a jutro na obiad ojciec kogoś zaprosił.; /  dobra lecę "
Umyłam szybko zęby i się po perfumowałam. Do mojej sypialni ktoś zapukał,
-Jesteś gotowa Julia?- zawołał Miłosz.
- Już idę.- opowiedziałam i wyszłam z pokoju, gdzie czekał na mnie "mój partner". Miał na sobie dżinsy, białą koszulkę i koszule w Kratę.
-Ślicznie wyglądasz.- powiedział.
- Dziękuję.- uśmiechnęłam się nieśmiało. Wyszliśmy z domu, Miłosz otworzył drzwi do samochodu przedemną. Wsiadłam a on usiadł na miejscu kierowcy...
[...]
Zatrzymaliśmy się przed dużym budynkiem, gdy weszliśmy do środka Miłosz poszedł do kasy po bilety a ja stanęłam w kolejce po cole i popcorn. Po chwili ktoś podszedł do mnie od tyłu i złapał mnie za rękę. Odwróciłam się i uśmiechnęłam do Miłosza, po15 minutach zaczął się seans. Weszliśmy na salę, chociaż nie było wielu ludzi i tak było słychać głośne rozmowy... Zajęliśmy swoje miejsca.

[...]
Po dwóch godzinach skończył się film, wyszliśmy z kina.
- Julia, może masz ochotę się prze spacerować?
- Chętnie.
Poszliśmy w kierunku plaży, gdy byliśmy na miejscu ściągnęłam buty i niosłam je w ręce. Szliśmy po piasku i się śmialiśmy. W pewnym momęcie poczułam ciepły dotyk na dłoni, podniosłam głowę i popatrzyłam na Miłosza, on uśmiechnął się nieśmiało.Oparłam głowę o jego ramie. Po chwili zatrzymaliśmy się przy morzu. Rzuciłam buty na piach i wbiegłam do wody, podciągnęłam sukienkę trochę do góry.Miłosz ściągnął buty i dołączył do mnie, chlapaliśmy się wodą jak małe dzieci. Nagle się potknęłam i wylądowałam w jego ramionach. Miłosz patrzył na mnie z góry, poczułam jak się czerwienie. Chłopak wziął moją twarz w dłonie i delikatnie pocałował, byłam zdziwiona ale odwzajemniłam pocałunek. Wyszliśmy z wody i wzięliśmy rzeczy w ręce. Uśmiechnęłam się do niego.
- Chyba już wiesz co do ciebie czuje... - powiedział nieśmiało.
- Jeśli się nie mylę to czuje to samo do ciebie.
Po długim spacerze wróciliśmy do domu, poszłam do siebie do sypialni i się przebrałam. Założyłam długie dresy i luźną koszulkę. Usiadłam na łóżku i napisałam do Moni.
" Pocałował mnie!!! A jak tam z Kacprem? ; *" Po chwili dostałam esemesa od przyjaciółki.
" To świetnie! Super, bardzo się zbliżyliśmy do siebie.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                       
Specjalnie dzisiaj napisałam więcej. ; D przepraszam że poprzedni post był taki krótki ale myśleć mi się nie chciało.

A i zapraszam na 2 bloga :
http://zpowiewemwiatrujamy98.blogspot.com/

3 komentarze: