-Julia powiedz coś.- Szepnął i złapał mnie za rękę.
- Miłosz przepraszam za to że wyjechałam. Ale to był taki impuls.
- Po części to wina ojca, głównie Kamili.
- Nie martw się będzie dobrze.
- Ale, wakacje się już kończą i będę musiała wrócić do mamy. A ona też kogoś ma.
- Zawsze możemy gdzieś uciec.- zaśmiał się.- Dzisiaj Kamil robi ognisko pożegnalne dla nas pójdziesz ze mną?
- Tak ale masz mnie nie zostawiać. Przyjechała ze mną przyjaciółka.
- To pójdziemy w trójkę. Choć idziemy na plaże.- złapał mnie za rękę i wyszliśmy z domu. Schodząc po schodach wziął mnie na barana. Był taki szczęśliwy, jeszcze nigdy go takiego nie widziałam.
- Monika to jest Miłosz.
- Miło mi.-powiedziała i się uśmiechnęła.
- Mi również. Dziewczyny daje wam dziesięć minut na zebranie się i idziemy na ognisko.- zeskoczyłam z jego pleców i złapałam Monie za rękę. Miłosz uśmiechnął się łobuzersko i pobiegłyśmy do mojej sypialni. Przebrałyśmy się i byłyśmy gotowe.
[...]
- Julia, tak sobie myślałem o tym co mówiłaś... Przecież nie możemy się rozstać.
- Przecież to wiem...- gdy skończyłam mówić rozdzwonił się mój telefon. - Poczekaj chwilkę.- Odeszłam parę kroków od niego i odebrałam.
-Hej Jula.- usłyszałam w słuchawce głos mojej kuzynki.
- Cześć Wera co tam?
- Mhmm. Musze ci o czymś powiedzieć.
- To mów.-pośpieszyłam ją.
- Babcia się gorzej czuje, wiec wzięliśmy ją do siebie...
-Jezu... To coś poważnego?- zaniepokoiłam się.
- Nie, nie. Poprostu na wszelki wypadek się przeprowadzila. Powiedziała że zna twoją sytuację i chce żebyś ty wzięła jej mieszkanie, i co ty na to?
- Naprawdę? Dzięki że do mnie dzwonisz akurat myślałam nad własnym mieszkaniem.- Ucieszyłam się.
-To cześć klucze będą tam gdzie zawsze.
- Cześć.-rozłączyłam się.
- Kto to?
-Kuzynka, mam mieszkanie dla nas!-zawołałam/
-Tak szybko ?
-No tak. Moja babcia mi je dała.-Miał dziwną minę.- Spokojnie, mieszkanie było kupowane przez mojego ojca w centrum Warszawy.-podszedł do mnie i wziął mnie na ręce.
[...]
Minęły 3 dni. Julka wraz z Moniką wróciły do domu. Julia przeprowadziła się z Miłoszem do nowego mieszkania....
[....] Minęło 12 lat....
Wyszłam na taras za domem.
- Kaja, Michał chodźcie.- zawołałam. Z domku na drzewie wyjrzała blada twarzyczka mojej córeczki a zaraz za nią brązowa czupryna synka. Nie chętnie wyszli ze swojej bazy, i poszli do swoich pokoi po bagaże... Wyszłam na podjazd i zapakowałam prowiant na drogę. Po chwili do auta wsiadła Kaja, jej blond loczki opadały na jej drobną buzie. Mała uśmiechała się ukazując małe, białe ząbki. Po paru minutach do samochodu wsiadł Michaś i mój mąż, Miłosz. Dzieci posłusznie zapięły pasy i ruszyliśmy w drogę.
[...]
- Cześć tato.-powiedziałam i się uśmiechnęłam.
Wiem że nie takiego zakończenia oczekiwaliście ale właśnie tak chciałam to zakończyć dziękuje wszystkim wytrwałym. A mam plan żeby na tym blogu zacząć pisać jeszcze inną książkę.
Dziękuję Kinga ; **
Kocham Cie ; ***
♥
Świetnie, myślałam że to opowiadanie będzie dłuższe ale i tak jestem bardzo miło zaskoczona;** Mam nadzieję że niedługo pojawi się następne opowiadanie/blog.
OdpowiedzUsuńTeż mam taką nadzieje. Ale za bardzo nie miałam co pisać, a jak pytałam koleżanki to chciała żeby Julia i Kuba byli razem ale stwierdziłam że z Miłoszem tak bardziej pasuje
UsuńTo już koniec?! ;ooo
OdpowiedzUsuńNie, ja nie chcę!;((((((
Masakra po prostu ! Chcę kolejne rozdziały! ;p
Oj tam ... Ale teraz będą wakacje. Jak zaczne nową to może ci się spodoba... Przepraszam ; **
Usuń