środa, 29 lutego 2012

♥ 3 ♥

Weszłam do garderoby, wzięłam z niej szare rurki, białą koszulkę i czarny sweterek 3/4. Przebrałam się i weszłam do jadalni, na stole stał obiad. Usiadłam i zjadłam po chwili dołączył do mnie Miłosz zjedliśmy i weszłam do biura ojca.
- Tato, idę z Miłoszem na ognisko. Dobra ?
- Co ?  Tak, tak idź. Miłej zabawy. - Uśmiechnął się i wyszłam.
- To idziemy ?
- Chwilka.- Powiedziałam i pobiegłam do swojej łazienki. Ułożyłam włosy i umyłam zęby.
- Jestem gotowa.  - Zmierzyłam go wzrokiem i zwróciłam uwagę na jego ubiór. Wyglądaliśmy bardzo podobnie, szare rurki i białe koszulki. Tylko że ja miałam sweterek a on flanelową koszule. Otworzył drzwi przede mną i zeszliśmy na plażę. W kieszeni poczułam wibracje, wyciągnęłam telefon i zobaczyłam esemesa od Moniki.
" Boże !!! Co to za przystojniak? "
Odpisałam jej.
" To Miłosz syn kolegi taty. Ładny nie ? "
Z daleka usłyszałam śmiechy nastolatków, podeszliśmy bliżej.
- Na niektórych uważaj bo mogą cię nie zaakceptować.
- Spoko.
- Chłopaki poznajcie to Julia. Julka a to Rafał, organizuje imprezy. A to Marcin.
- Miło mi was poznać.- Wyciągnęli ręce ku mnie uścisnęłam je lekko i Miłosz mnie zostawił. Podeszłam do chłopaka z telefonem w ręce.
- Hej jestem Julia, nowa w towarzystwie.- Znudzony podniósł głowę i odrazu schował telefon, wstał i podał mi rękę.
- Jestem Kuba, i bardzo się cieszę że cię poznałem.- Uśmiechnęłam się i zobaczyłam wrogie spojrzenie Miłosza, patrzył na Kubę. Powoli się wycofałam i podeszłam do dziewczyny siedzącej na skraju ławki.
- Cześć, stało się coś?- Popatrzyła się na mnie, miała kasztanowe włosy i brązowe oczy.
- Hej. Nie nic. Jestem Iza, a ty pewnie Julia.
- No tak. Już wiesz? - Zaśmiałam się i usiadłam obok.
- Lepiej się pilnuj, bo Miłosz non stop się na ciebie patrzy. Lepiej nie zbliżaj się do Kuby bo są z kłóceni.
- No ale czemu jego ma to obchodzić?
- Bo przyszłaś z nim i chce czegoś więcej.
- Aha, nie no spoko.- Zaśmiałyśmy się, w tym momęcie do naszej grupy dołączyła dziewczyna w czerwonych włosach z kolczykiem w nosie. Podeszła do Miłosza i go mocno przytuliła.
- A to kto? -Zapytałam Izy.
- Sandra, dziewczyna która rok temu kręciła z Miłoszem. Na nią też uważaj. - Podeszła do nas z Miłoszem.
- Sandra. Poznaj to Julia
-Cześć. - Powiedziała niechętnie i odwróciła się w moją stronę tyłem. Nie odpowiedziam jej choć Miłosz mógł uznać to za nie miłe. Sandra przytuliła mocno chłopaka i poszli w kierunku ogniska.
- A tak na serio co się stało ?
- Naprawdę nic.
- Przecież widzę. Chodzi o chłopaka?
- Tak... O Marcina, rok temu z nim kręciłam. Ostatnio też było wszystko ok, a teraz nagle się tak zmienił.- Posmutniała.
- Wszystko będzie dobrze, nie martw się.
- Nawet już tak bardzo mnie to nie obchodzi. Choć do ogniska. - Wstała i podeszła do ognia, usiadła na ławce obok Kuby i zostawiła mi miejsce obok siebie. Wyciągnęłam telefon i napisałam esemesa Monice.
"Heh . Miłego pobytu u babci. Ja siedzę ze znajomymi przy ognisku ; ** kocham" Podeszłam do grupy i usiadłam obok Izki, po chwili usiadł obok mnie Marcin.
- Przyjechałaś do nas z Wawy?
-Noo. A ty z tąd jesteś?
- Tak, mieszkam tutaj z rodzicami. Ty mieszkasz z kim?
- Z mamą. Rodzice się rozwiedli, jestem tu z ojcem.
-Przykro mi.
-Spoko. Ja już przywykłam.
- Poczekaj.  - Powiedziałam i odeszłam od ogniska w kierunku morza. Wyciągnęłam telefon i usiadłam na piasku, spojrzałam w gwiazdy i słuchałam cicho włączonej muzyki.
- Julia, mogę się dosiąść?- Usłyszałam głos Kuby.
- Jasne, siadaj.- wyłączyłam muzykę i schowałam telefon.
- Czemu odeszłaś od ogniska?- zapytał.
- Sama nie wiem.
- Chcesz piwo?
- Jak masz to daj. - Wyciągnął z kieszeni bluzy dwie puszki. Podał mi jedną i się uśmiechnął. Otworzyłam i zaczęłam pić.
- Kuba, wiesz może czy Miłosz czuje coś do Sandry?
- Możliwe ja się tam w to nie wtrącam.
- Mhm.
- Nie jest ci zimno?
- Może trochę.- ściągnął swoją szarą bluzę i podał mi ją, założyłam. " Boże! Ale piękne perfumy...." Pomyślałam. Odwróciłam głowę w stronę znajomych i zobaczyłam ucieszoną Sandrę, i Miłosza który patrzył w naszą stronę. Wstał od ogniska i zaczął iść w naszym kierunku. Kuba go nie zaważył i spróbował mnie pocałować, odchyliłam się do tyłu.
- Przepraszam ale ... Nie chce całować kogoś kogo dobrze nie znam.
- Jasne. Udajemy że tego nie było?
-Tak właśnie tak. A teraz lepiej ci to oddam.- Powiedziałam i oddałam mu bluzę, w pośpiechu ją ubrał i zaczęliśmy iść w kierunku znajomych. Niestety w połowie drogi spotkaliśmy Miłosza.
- Kuba co ty sobie wyobrażasz?!- Zaczął ostro Miłosz.
- Przecież  nic nie robię.- Chłopak popatrzył nie pewnie na mnie.
- Julka choć. - Powiedział Miłosz łapiąc mnie za ramie i ciągnąc mnie za sobą.
-Puść to boli. Miłosz !
- Miłosz puść ją!- Krzyknął Kuba. Miłosz obrócił się i popchnął mnie lekko za siebie.
- Czego znowu chcesz?!- Warknął.- Nie rozumiesz ona idzie ze mną.
- Miłosz jesteś pijany uspokój się.- Podeszłam do nich i chwyciłam Miłosza za nadgarstek.
- No choć już.-Powiedziałam cicho. - Przepraszam Kuba.- Chłopak w odpowiedzi uśmiechnął się. Poprowadziłam Miłosza do ogniska i posadziłam na ławce obok Izy, usiadłam obok zajmując miejsce obok Rafała.
- Gdzie Kuba? - Zapytał Marcin.
- Już idzie.- W tym momęcie usiadł obok Sandry.
Siedzieliśmy z nimi jeszcze przez jakiś czas, spojrzałam na zegarek dochodziła czwarta rano.
- Miłosz wracamy.-powiedziałam pewnie.
- Nie chce mi się. Zostajemy.- Był strasznie pijany.
- Jak chcesz ja wracam.- Wstałam i zaczęłam iść po piasku w kierunku domu.Po chwili dogonił mnie Miłosz.
-Przepraszam.- Powiedział i ściągnął koszule, podał ją mi tak żebym mogła ją założyć. Pachniała nim, najpiękniejszy zapach jaki kiedy kolwiek czułam.
-Dzięki.- Oparłam głowę o jego ramię i tak doszliśmy do domu. Nie pamiętam jak znalazłam się w swoim łóżku. Ale nie ważne to była wspaniała noc.
[ ... ]
Dzięki za czytanie. Sory za monotonność.

niedziela, 26 lutego 2012

♥ 2 ♥

Obudziłam się oparta o ramie Miłosza, przeczesałam moje blond włosy palcami i podniosłam się do pozycji siedzącej.
- Sorki ale przez sen się nie kontroluje. - Powiedziałam zawstydzona.
- Nic się nie stało. - Uśmiechnął się szeroko do mnie.
- Gdzie jesteśmy ?
- W Władysławowie, za niedługo dojedziemy.
- Będziemy mieszkać w jednym domu ? - Zapytałam wyciągając z kosmetyczki szczotkę i przeczesałam włosy.
- Tak, dokładnie drzwi w drzwi.
- Byłeś już tam kiedyś?
-Tak, rok temu spędzałem tam wakacje z tatą. Mam już tam znajomych więc będziemy mieli towarzystwo jeśli tylko będziesz chciała się z nami spotykać.
-No chyba jestem na was zdana. Bo nasi ojcowie będą pracowali.
- Julia, nie śpisz już? - Zapytał mój ojciec.
-Właśnie się obudziła.- Powiedział za mnie Miłosz.- Śpioch jeden.- Dodał ciszej a ja mu wystawiłam język.
Wyciągnęłam telefon " Hej Moniq .  ; ** Jak tam droga do babci? Pozdrów ją odemnie." Po chwili dostałam odpowiedź.
" Hej Kochanie ; **  Ja już jestem na miejscu. A Ty ? Babcia dziękuje i mówi wzajemnie." Szybko jej odpisałam i schowałam telefon. " My właśnie dojechaliśmy. Tęsknie ; * pisz na bierząco" Wysiedliśmy z auta, wzięłam swoje bagaże i poszłam za tatą. Weszliśmy do ogromnego domu, hol był połączony z kuchnią i jadalnią i dzielił się na trzy części. Jedna z nich to salon, kuchnia, jadalnia i łazienka. A dwie pozostałe były przeznaczone na sypialnie i łazienki do nich. Ojciec i Pan Łukasz weszli do swoich pokoi a ja za Miłoszem weszłam do nie wielkiego korytarza.
- Tu jest twój pokój. - Wskazał głową w stronę białych drewnianych drzwi.
- Jak się ogarnę to pójdziemy na plażę? - Zapytałam.
- Jasne. A pójdziesz ze mną na ognisko ?
- Chyba tak. - Uśmiechnęłam się i zniknęłam za drzwiami mojego pokoju. Ściany pomieszczenia były koloru miętowego, a na podłodze ułożone były jasne panela. Na środku sypialni stało ogromne okrągłe łóżko, przy ścianach były meble w jasnym kolorze między innymi burko, półka na książki i płyty. Otworzyłam jedne z drzwi i zobaczyłam ogromną łazienkę, drugie z nich prowadziły do ogromnej garderoby wyposarzonej w najlepsze markowe ciuchy, poukładałam swoje ubrania na półkach i wyszłam na taras  z widokiem na morze. Oparłam się o barierkę i wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam do mamy.
- Hej mamuś. My już dojechaliśmy, mieszkanie jest super i ogromne.
- Cześć kochanie. To super. Co dzisiaj będziesz robiła?
- Hmm. Idę zaraz z Miłoszem na plażę a później zabiera mnie na ognisko.
- Co to za Miłosz?
- Syn, kolegi taty.
- A ładny chociaż?
-Oj mamo... To kolega. Ale skoro pytasz to tak, bardzo.
- Tylko nie wypij za dużo na tym ognisku.
- Przecież mnie znasz.- Zaśmiałam się do słuchawki. Nagle rozległo się pukanie do mojego pokoju.
-Idź otwórz i miłej zabawy córeczko. Kocham cię.
- Dzięki. Ja ciebie też. - Rozłączyłam się i weszłam do pokoju.
-Otwarte.- Do pokoju wszedł Miłosz.
-Jeszcze nie gotowa?
-  Z mamą rozmawiałam ale poczekaj tu już idę się przebrać. -Wbiegłam do garderoby w poszukiwaniu jakiś ciuchów. Wybrałam niebieskie bikini i na to turkusową sukienkę, otworzyłam jedną z szafek i zobaczyłam wiele par butów. Wzięłam białe japonki i weszłam do sypialni.
-Idziemy? - Powiedziałam stojąc w drzwiach. Miłosz chwycił swoją koszulkę, którą przed chwilą ściągnął i wrzucił ją do siebie do pokoju.
[...]
Usiedliśmy na konarze drzewa i patrzyliśmy na fale.
- Do kiedy tu zostajesz ?
- Do końca wakacji. A ty?
- Tylko do sierpnia. Ale jeszcze nie wiem
-Dostałaś esemesa. - Powiedział i wyciągnął mój telefon z kieszeni spodenek.
-Dzięki.
" Wyślij mi swoje zdjęcia na plaży .!!  ♥ "
-Miłosz, zrobisz mi kilka zdjęć dla przyjaciółki ?
-Jasne daj telefon.- Podałam mu. Zaczął robić mi zdjęcia i się wygłupiać, w pewnym momencie stracił równowagę i wywrócił się na mnie. Leżeliśmy na piasku i się śmialiśmy, Miłosz non stop robił zdjęcia. W końcu się podniósł i pomógł mi wstać.
-Dzięki. - Wzięłam od niego telefon i wysłałam kilka zdjęć Moni.
- Z kim wolałabyś mieszkać ? -Powiedział Miłosz i usiadł obok mnie na piachu.
- Nie wiem sama. Tam mam Monikę, mamę i szkołę. A tu ? Tylko tate. Najlepiej żeby się zeszli i zamieszkali tu razem a Monika z nami.
- A ty nie masz chłopaka ?
- Nie. A co ?
- Nie nic tylko się zastanawiam. Bo jesteś taka ładna a nie wspomniałaś o żadnym. - Zaśmiałam się.
-Mój chłopak musi być wyjątkowy.
- Tak jak dziewczyna dla mnie.
Rozmawialiśmy jeszcze chwilę aż do zachodu słońca.
-Julia, idziemy się cieplej ubrać i idziemy na to ognisko ?
-Nom.-Wstałam i poszłam za nim.
[...]

Trzecią część staram się dopisać. ; D

czwartek, 23 lutego 2012

♥ 1 ♥












Zadzwonił ostatni dzwonek w drugiej klasie liceum. Wszyscy radośnie wybiegli na korytarze i udali się w kierunku szatni oraz wyjścia, oczywiście szłam pomiędzy nimi. Weszłam do nie wielkiego pomieszczenia wzięłam swój worek z butami i wyszłam przed szkołę.
-Julka! Julka! - Usłyszałam wołania za sobą.
- O ! Monia.- Powiedziałam i się zatrzymałam.
- Miłych wakacji kochanie.
- Nawzajem. Jedziesz jutro do babci ?
- No jasne. Mam nadzieje że będzie tak fajnie jak rok temu, tylko szkoda że ty ze mną nie pojedziesz. - Wyraźnie posmutniała.
- Gdyby nie to że ojciec wyskoczył mi z tym zaproszeniem nad morze, pewnie pojechałabym z tobą. Ale wiesz jak jest, wogóle go nie widuje. Ale został nam jeszcze sierpień.
- To nie twój tata?- zapytała a ja się odwróciłam.
- Hej tato. - Powiedziałam gdy podeszłam do dużego czarnego mercedesa.
- Tato poznaj to moja przyjaciółka, Monika.
- Dzień dobry.
-Dzień dobry miło mi cię poznać. - Moniczka w odpowiedzi się uśmiechnęła.
- Julia pożegnaj się bo jedziemy do ciebie po bagaże.- Powiedział ojciec i wsiadł do auta.
- Pa Monia, będę tęsknić. -Powiedziałam i otarłam łzy.
- Pa mała. Pisz jak będzie się coś działo. I nie płacz. Napisz jak dojedziesz.
- Obiecuje. - Wsiadłam do auta i odjechaliśmy.
[ ... ]
Zajechaliśmy pod starą kamienice, którą do niedawna zamieszkiwałam z mamą.Weszliśmy do mieszkania, kierowca wziął moje walizki i wyszedł. Podeszłam do mamy i mocno ją przytuliłam.

-Kocham cię.
- Ja ciebie też.- Odpowiedziała mama, i poprawiła mi włosy. Weszłam do mojego pokoju i zabrałam wszystkie zdjęcia stojące na półce, schowałam je do torebki i wyszłam na mały balkonik. Popatrzyłam na panoramę miasta. "Żegnaj Warszawo" pomyślałam i wróciłam do pokoju. Otworzyłam szafę i zobaczyłam pustkę, dokładnie taką samą, którą miałam w sercu.
- Marek masz jej pilnować, jeśli zacznie się dziać coś złego wiedz że odrazu zabieram ją do siebie. Więc lepiej uważaj. - Mówiła mama podniesionym tonem.
-Nic się nie martw Basiu. U mnie będzie jej dobrze. - Wyszłam z pokoju .
- Tato jedziemy ?
- Tak, tak choć.
Zdążyłam jeszcze chwycić torebkę z kosmetyczką i wyszłam za tatą.
-Będę tęsknić.- Powiedziałam do mamy a ta się do mnie uśmiechnęła.
- Pamiętaj zawsze możesz do mnie wrócić.- Zeszliśmy schodami na dół i wsiedliśmy do auta.
- Julia nie będziesz zła jeśli pojedziemy jeszcze na konferencje ?
- Jasne że nie. Ile to potrwa?
-Z godzinę. Masz tu moją kartę i hasło do niej i możesz iść na zakupy.
-Dzięki ale wole gdzieś po spacerować.
Zatrzymaliśmy się przed wielkim hotelem " Grand Palladium Palace", weszłam za ojcem do środka, on odrazu poszedł do grupy ludzi a mnie zostawił na środku holu. Wsiadłam do windy i wyjechałam na samą górę. Usiadłam metr od krawędzi dachu i puściłam głośno muzykę. Po pół godziny zjechałam na parter i usiadłam na schodach przed budynkiem. Po piętnastu minutach wyszedł ojciec w towarzystwie mężczyzny i chłopaka mniej więcej w moim wieku. Wstałam i podeszłam do nich.
- Dzień dobry.- Powiedziałam.
- Dzień dobry. - Mężczyzna popatrzył wyczekująco na syna.
- Julia poznaj, to jest Miłosz. Syn pana Łukasza.
- Hej.- powiedział.
- Cześć.
Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w drogę.
-A więc to twoje są te walizki w bagażniku ? - zapytał.
-Tak. Jedziesz z ojcem na wakacje ?
- No, będziemy w sumie razem mieszkać. Chyba o tym nie wiedziałaś.
- No nikt mnie nie poinformował.Ale nie będzie mi to przeszkadzało.- Zaśmiałam się. Miłosz popatrzył na mnie badawczo a mnie oblała fala gorąca.
[ ... ]