[ ... ]
Obudziłam się jak zatrzymywaliśmy się pod moją kamienicą.
- Julia, poczekać tu na ciebie?
- Mhm. Poczekaj tylko sprawdzę czy mama jest w mieszkaniu.- pokiwał głową i wysiadłam z auta. Weszłam po schodach, zatrzymałam się przed drzwiami. Zadzwoniłam dzwonkiem i usłyszałam kroki zza drzwi, otworzył mi jakiś mężczyzna.
- Dzień dobry o co chodzi?- powiedział uśmiechając się.
- Nie, Basia wyszła do sklepu.
- A kim pan tak wogóle jest?-zapytałam niegrzecznie.
- Partnerem Basi. Ale ciebie to nie powinno obchodzić.- powiedział ostro. Z oczu puściły mi się łzy. "No Julka jak widzisz wszyscy za twoimi plecami kogoś mają i są szczęśliwi".
- Coś się stało?-powiedział.
-Nie, niech pan przekaże pani Basi że była tu jej córka i że fajnie że wszystko przed nią ukrywa.-powiedziałam i zbiegłam po schodach na dół. Wsiadłam do auta i się jeszcze bardziej rozpłakałam.
- Julia co się stało?
- Kolejna osoba jest szczęśliwa beze mnie. Możesz zawieść mnie do mojej przyjaciółki?
- Tak.-powiedział i odpalił samochód. Wskazałam mu ulice i ruszyliśmy.
[...]
Zatrzymaliśmy się przed domem Moniki.
-Wejść z tobą?
- Nie musisz. Dziękuję ci za wszystko.- wyciągnęłam pieniądze i mu podałam.
- Za co to ?
- Za podwózkę.-powiedziałam i wysiadłam. Weszłam za bramkę i zadzwoniłam do mieszkania Moni.
- Dzień dobry jest Monika?- przywitałam się z jej mamą.
- Tak już wołam.- wyłączyła domofon a ja usiadłam na płocie przy placu zabaw. Po chwili z klatki schodowej wybiegła moja przyjaciółka.
- Boże, Julka co się stało?- powiedziała i mocno mnie przytuliła.
- Mój ojciec znalazł sobie jakąś młodą dziewczynę, i ona z nami zamieszkała. Do tego widziałam Miłosza jak się całował z Sandrą, a jak z tamtąd uciekłam to drzwi do mieszkania mamy otworzył mi jakiś koleś. Nie wiedziałam co robić więc przyjechałam tutaj.
- Dobrze zrobiłaś. A co to za Sandra?
- Dziewczyna z którą kręcił rok temu. Ale on twierdzi że jej nie całował.- gdy skończyłam podszedł do nas Kuba.
- Hej, ty pewnie jesteś Monika.- Powiedział.
- Tak. Dzięki że ją tu przywiozłeś.
- Nie ma sprawy. Ej Julia bo jest taka sprawa. Zostawiłaś tam swoje rzeczy, a ja nie pozwole żebyś wyszła na mięczaka więc jedziesz ze mną do twojego ojca i zabierasz swoje rzeczy.- popatrzyłam na niego z uśmiechem. " Troszczy się o mnie" pomyślałam.
- Monia a pojedziesz z nami?- zwróciłam się do przyjaciółki.
- Jasne. Tylko pojedziemy jutro ?
- No tak. To dzisiaj Julia może przenocować u ciebie?
- Tak, a ty?
- Ja będę spał u wujka.- powiedział.- Julia jutro o 6 rano wyjerzdżamy?
-Jasne.- powiedziałam i go przytuliłam.- Dziękuję.
[ ... ]
Budzik zadzwonił o piątej rano, poszłam do łazienki i się umyłam. Monika w tym samym czasie zrobiła śniadanie. Na szczęście jej mama nie pytała się dokładnie po co chcemy jechać nad morze, zjadłyśmy śniadanie i zapakowałyśmy ciuchy.
- Wiesz że będę musiała tam zostać? Tylko ze względu na ojca.
- No wiem, ale i tak chce jechać. Obiecałam.- powiedziała i się uśmiechnęła.
- Ale zostaniesz ze mną?
- Oczywiście. Choć bo Kuba już jest.- wzięłyśmy walizki i zeszłyśmy przed blok.
Droga jak zawsze minęła nam szybko, Kuba prowadził jak szaleniec ale miałam zbyt wiele myśli żeby się tym przejąć. Zatrzymaliśmy się przed domem.
-Łał... Ale wielki.-powiedziała Monia jak wnosiłyśmy bagaże. Weszłyśmy do mojej sypialni i zostawiłyśmy tam walizki. Po chwili rozległo się pukanie do mojego pokoju.
-Prosze.-zawołałam. Do pokoju wszedł ojciec.
- Julia, nic ci nie jest? Martwiłem się.- powiedział mało wiarygodnie.
- Jestem cała. Ale zostaje tu do końca tego miesiąca i wracam do Warszawy.
- Dzwoniła twoja mama, chciała cię przeprosić bo się nie może dodzwonić.
- Nie mam zamiaru odbierać. Choć Monia idziemy na plażę.- wzięłam przyjaciółkę za rękę i wyszłyśmy na plażę. Siedziałyśmy na piasku i rozmawiałyśmy o życiu. Po chwili podbiegła do nas Iza.
- Julka! Do cholery coś ty zrobiła!- zaczęła na mnie krzyczeć.
- Co się stało? Uspokój się!
- Przepraszam, ale Miłosz się nie odzywa do nikogo zamknął się w swoim pokoju i ciągle pije.- powiedziała zdenerwowana.
- A dzisiaj? Był ktoś u niego?
- Byłam i jest trzeźwy. Ale Julia, Sandra chciała go pocałować ale on się odchylił. On nie chciał! Odrazu pobiegł za tobą. Widziałam to.- mówiła bardzo chaotycznie.
- Miłosz! Miłosz! Otwórz!!
-Julia?- usłyszałam cichy i zachrypnięty głos. Miłosz podszedł do drzwi i je otworzył.- Boże, Julia. Kocham cie, ja jej nie całowałem obiecuję.- popatrzyłam na niego. Ale nie wiedziałam czy mu wybaczyć.
Specjalnie tak zakończyłam x D
Sory że długo nie pisałam ale jakoś czasu nie było.
W Sobotę do Warszawy !! ^.^
Zapraszam na bloga o książkach które przeczytaliście lub chcecie przeczytać ! za niedługo będzie zakładka z naszymi dziełami. Jak macie jakieś propozycje na tamtego bloga pisać do mnie ja przekaże koledze ; D
justbooks.iq24.pl

Jestem ciekawa czy wybaczy, a może coś z tym Kubą? ;> ♥
OdpowiedzUsuńMoże, Może x D ♥
Usuńnarazie jakoś czasu nie mam na pisanie ; / ale czekam aż ty coś dopiszesz ♥
Wstawiłam cz. 2 ;))) ♥
UsuńPisz kolejny rozdział! ^^
Podoba mi się hehe :) ciekawe jest i to jeszcze, że piszesz w narracji pierwszoosobowej ;D
OdpowiedzUsuńczuć te emocje, które dziewczyna opisuje heh :)
powodzenia:)
Dziękuję za komentarz ; )
Usuń