wtorek, 27 marca 2012

♥ 6 ♥



Obudziłam się o drugiej w nocy, podniosłam się z łóżka i poszłam do kuchni. Wzięłam wodę z lodówki i wróciłam do siebie. Usiadłam na łóżku i się napiłam. Po 10 minutach usnęłam obudziłam się koło 9, była sobota podniosłam się z łóżka i poszłam do łazienki. Wzięłam gorący prysznic...
Weszłam do garderoby i sięgnęłam po czarne rurki, białą koszulkę na szelkach i beżowy sweter na to. Wzięłam w rękę telefon i wyszłam z pokoju. Usiadłam w salonie i rozmyślałam o przyszłości.
-Julka gdzie jesteś?- zawołał ojciec. Bez słowa weszłam do jadalni.- Nasz gość za nie długo będzie.
- Dobra.- weszłam do łazienki i umyłam zęby. Włosy związałam w kucyka i weszłam do jadalni.
- Tato, gdzie jest Miłosz?-zapytałam.
- Pojechał z ojcem do jakiegoś znajomego.- w odpowiedzi mruknęłam coś pod nosem. z kuchni wyszła służba i podała do stołu, w tej chwili zadzwonił dzwonek do drzwi. Stanęłam przy stole i czekałam na ojca. Wszedł po chwili z młodą kobietą elegancko ubraną.
- Córeczko poznaj.- powiedział ale nie zdążył skończyć bo przemówiła kobieta.
- Cześć jestem Kamila, jestem partnerką twojego ojca.
- Dzień dobry, jestem Julia.- powiedziałam nieśmiało. Usiedliśmy przy stole, ojciec z Kamilą zawzięcie rozmawiali a ja siedziałam cicho. Po skończonym posiłku wyszłam  na taras, wiał silny wiatr ale słońce przygrzewało delikatnie moją twarz. Kamila z ojcem siedzieli w salonie, po chwili dołączyłam do nich. Usiadłam na fotelu i się nim przyglądałam, wyglądali na szczęśliwych. Chociaż myślałam że rodzice się zejdą, ona była przeszkodą. Po chwili do salonu wszedł Miłosz.
- Dzień dobry.- Przywitał się.
- Cześć.-powiedziała przyjaźnie partnerka ojca.- Jestem Kamila.
- Miłosz.- przedstawił się, wstałam i przytulił mnie mocno. Mój ojciec nieco zdziwiony popatrzył na Kamile. Miłosz bez słowa wziął mnie za rękę i zaprowadził do swojego pokoju. Usiadł na łóżku a ja obok niego. Rozpłakałam się jak małe dziecko, Miłosz bezsłowa przytulił mnie mocno. Siedzieliśmy w siebie wtuleni przez ponad pół godziny.
- Julia nie płacz już.- Powiedział i pocałował mnie w czoło. Podniosłam głowę i oparłam się o niego.
- Przepraszam.
- Nie masz za co przepraszać.- powiedział i się uśmiechnął. Otarłam łzy.
- Która godzina?- zapytałam.
- Prawie 20.- wstałam.
- Idziesz do siebie?- zapytał, pokiwałam głową na tak i wyszłam. Usiadłam na podłodze w garderobie i przeglądałam album ze zdjęciami. Usłyszałam jak drzwi od pokoju Miłosza się zamykają i ktoś wychodzi na pole. Wstałam i poszłam do kuchni, po drodze spotkałam Kamile, miała mokre włosy i szlafrok na sobie. Popatrzyłam na nią, bez słowa wzięłam swoją kurtkę i wyszłam na taras. Słońce już zachodziło ale nadal było jasno, usiadłam na barierce i popatrzyłam na plaże. Stał tam Miłosz z Sandrą, dziewczyna go mocno obejmowała i próbowała pocałować. Zdenerwowana wpadłam jak burza do domu. Kamila zrobiła zdziwioną minę i poszła do sypialni ojca. Zaczęłam płakać, poszłam szybko do swojej garderoby wyciągnęłam torbę i wzięłam najpotrzebniejsze rzeczy. Napisałam kartkę "Wyjerzdżam nie jedźcie za mną" którą zostawiłam na łóżku. Wyszłam z domu i napisałam do Kuby
" Możesz po mnie przyjechać?" po chwili dostałam odpowiedź.
" Już jadę, ale co się stało?". Nie odpisałam, weszłam na chodnik i tam czekałam. Z daleka zobaczyłam samochód Kuby.
- Julka! Zaczekaj!- wołał za mną Miłosz. Kuba wysiadł z auta i zapakował moją torbę. Miłosz złapał mnie za rękę.- Julia...- Powiedział błagalnym głosem.
- Zostaw ją, lepiej żebyś jej nie zatrzymywał.- powiedział Kuba gdy wsiadłam do samochodu.
- Co ty możesz wiedzieć?- warknął.
- Miłosz. Nic mi nie powiedziała ale widzę jak wygląda. Pojadę z nią, będzie bezpieczna.- mój chłopak cofnął się i popatrzył na mnie błagalnym wzrokiem. Kuba bez słowa wsiadł do auta i ruszyliśmy. Podkuliłam nogi i zaczęłam płakać.
- Julia, co się stało?- zapytał w końcu.
- Mój ojciec przy prowadził jakąś młodą dziewczynę do domu, zamieszkała z nami a ojciec nawet się nie zapytał mnie o zdanie, a na dodatek Miłosz...- głos mi się załamał.- on się całował z Sandrą.
- Co?! Przecież to nie możliwe. Wiem że on chciał jej powiedzieć że to co było pomiędzy nimi jest już nie ważne bo... on kocha tylko ciebie.
- Ale ja widziałam jak się całowali.- nagle rozdzwonił się mój telefon, dzwonił Miłosz. Odrazu odrzuciłam, Kuba wyciągną swój telefon i napisał esemesa do Miłosza.
" Nie dzwoń do niej. Po cholerę całowałeś Sandrę?! Chciałeś to skończyć?!" Popatrzyłam na Kubę i się uśmiechnęłam blado. Po chwili usnęłam.....



: D dzięki za czytanie ; D






piątek, 23 marca 2012

♥ 5 ♥

Minęły dwa tygodnie...

Obudziły mnie promienie słoneczne, podniosłam się z łóżka i poszłam do łazienki. Wzięłam gorący prysznic, i umyłam twarz, zawinęłam się w ręcznik i poszłam do garderoby. Moje bose stopy dźwięczały cicho na panelach, założyłam dżinsowe spodenki i koszulkę z gorsetem. Weszłam do jadalni i zjadłam kanapki.
- Hej Julia.- do domu wszedł mój ojciec.
-Cześć.- Powiedziałam i się uśmiechnęłam.
- Jutro na obiad przyjdzie do nas gość, więc lepiej żebyś była.
- Dobra, postaram się.- w tej chwili zadzwonił mój telefon.
- Odbierz.- uśmiechnęłam się do ojca i wyszłam na taras. Odebrałam.
- Hej Monia. Co tam u ciebie?
- Siem. Dobrze a u ciebie?
-Nawet ujdzie, zbliżyłam się do Miłosza i do ojca.
- To super, ale mam nadzieje że mnie nie zostawisz dla nich.- zaśmiała się.
- Oczywiście że nie.
- Ej! wiesz kto przyjechał tu do mnie na wakacje?
- Mhm... Czyżby Kacper?
- Z kąd wiedziałaś?!
- No ej. Tylko o nim gadałaś przez cały czerwiec.
-Oj tam. Ale się cieszę że jeszcze dwa tygodnie i wracasz do mnie.
- Tak... Ale jeszcze trochę sobie po tęsknisz.
- Sorki ale Muszę kończyć Kacper z chłopakami przyszedł. Paaa.
- Pa , pozdrów ich.- rozłączyłam się i usiadłam na barierce.
-Ale ty jesteś śpiochem.- usłyszałam głos Miłosza, odwróciłam się. Stał przedemną w niebieskich spodenkach i z ręcznikiem zawieszonym na szyi. Był cały mokry.
- No nie przesadzaj wstałam o 9.
- No tak a ja o 7.- uśmiechnął się do mnie.- Mam do ciebie pytanie.
- To mów.
- Poszłabyś dzisiaj do kina?
- Wybieracie się całą paczką?- Spuścił głowę i patrzył się w podłogę.
- W sumie to nie... Chciałem pójść tylko z tobą.- nie pewnie podniósł głowę i ją przechylił.
- Chętnie, to dzisiaj wieczorem?
- Tak. O 20 pójdziemy?- w odpowiedzi się uśmiechnęłam. Miłosz wszedł do mieszkania z uśmiechem na twarzy. Popatrzyłam na niego, chociaż stał do mnie tyłem, uśmiechnęłam się mimowolnie. Gdy zniknął za drzwiami swojego pokoju pobiegłam do swojej sypialni. Zaczęłam szukać odpowiedniej kreacji na dzisiejszy wieczór. Niestety chociaż miałam wiele ubrań nie mogłam znaleźć odpowiedniej sukienki. Weszłam do garażu i wsiadłam do samochodu wraz z kierowcą ojca. Zatrzymaliśmy się przy pasarzu sklepowym. Weszłam do jednego ze sklepów i zaczęłam szukać odpowiedniej kreacji. Po 30 minutach znalazłam idealną sukienkę, była jasna w kwiatki bez ramiączek. Wróciłam z zakupami do domu i weszłam do sypialni. Wybrałam biżuterię i buty, położyłam zestaw na półce i weszłam do jadalni. Zjadłam obiad wraz z tatą, Miłoszem i ojcem Miłosza. Po skończonym posiłku miałam jeszcze trochę czasu więc sięgnęłam po książkę i usiadłam na łóżku. Była godzina 19 wstałam i poszłam do garderoby. Usiadłam przy toaletce i się delikatnie pomalowałam i wyprostowałam włosy. Napisałam esemesa do Moniki.
" Hahahaha. nie zgadniesz! mam dzisiaj randkę z Miłoszem"
Założyłam sukienkę i buty na koturnie.
" Gratuluje! Gdzie idziecie?" odpisałam jej . " Do kina... a jutro na obiad ojciec kogoś zaprosił.; /  dobra lecę "
Umyłam szybko zęby i się po perfumowałam. Do mojej sypialni ktoś zapukał,
-Jesteś gotowa Julia?- zawołał Miłosz.
- Już idę.- opowiedziałam i wyszłam z pokoju, gdzie czekał na mnie "mój partner". Miał na sobie dżinsy, białą koszulkę i koszule w Kratę.
-Ślicznie wyglądasz.- powiedział.
- Dziękuję.- uśmiechnęłam się nieśmiało. Wyszliśmy z domu, Miłosz otworzył drzwi do samochodu przedemną. Wsiadłam a on usiadł na miejscu kierowcy...
[...]
Zatrzymaliśmy się przed dużym budynkiem, gdy weszliśmy do środka Miłosz poszedł do kasy po bilety a ja stanęłam w kolejce po cole i popcorn. Po chwili ktoś podszedł do mnie od tyłu i złapał mnie za rękę. Odwróciłam się i uśmiechnęłam do Miłosza, po15 minutach zaczął się seans. Weszliśmy na salę, chociaż nie było wielu ludzi i tak było słychać głośne rozmowy... Zajęliśmy swoje miejsca.

[...]
Po dwóch godzinach skończył się film, wyszliśmy z kina.
- Julia, może masz ochotę się prze spacerować?
- Chętnie.
Poszliśmy w kierunku plaży, gdy byliśmy na miejscu ściągnęłam buty i niosłam je w ręce. Szliśmy po piasku i się śmialiśmy. W pewnym momęcie poczułam ciepły dotyk na dłoni, podniosłam głowę i popatrzyłam na Miłosza, on uśmiechnął się nieśmiało.Oparłam głowę o jego ramie. Po chwili zatrzymaliśmy się przy morzu. Rzuciłam buty na piach i wbiegłam do wody, podciągnęłam sukienkę trochę do góry.Miłosz ściągnął buty i dołączył do mnie, chlapaliśmy się wodą jak małe dzieci. Nagle się potknęłam i wylądowałam w jego ramionach. Miłosz patrzył na mnie z góry, poczułam jak się czerwienie. Chłopak wziął moją twarz w dłonie i delikatnie pocałował, byłam zdziwiona ale odwzajemniłam pocałunek. Wyszliśmy z wody i wzięliśmy rzeczy w ręce. Uśmiechnęłam się do niego.
- Chyba już wiesz co do ciebie czuje... - powiedział nieśmiało.
- Jeśli się nie mylę to czuje to samo do ciebie.
Po długim spacerze wróciliśmy do domu, poszłam do siebie do sypialni i się przebrałam. Założyłam długie dresy i luźną koszulkę. Usiadłam na łóżku i napisałam do Moni.
" Pocałował mnie!!! A jak tam z Kacprem? ; *" Po chwili dostałam esemesa od przyjaciółki.
" To świetnie! Super, bardzo się zbliżyliśmy do siebie.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                       
Specjalnie dzisiaj napisałam więcej. ; D przepraszam że poprzedni post był taki krótki ale myśleć mi się nie chciało.

A i zapraszam na 2 bloga :
http://zpowiewemwiatrujamy98.blogspot.com/

wtorek, 20 marca 2012

♥ 4 ♥

Obudziło mnie pukanie do drzwi mojego pokoju. Podniosłam się z łóżka i pobiegłam się przebrać w luźną koszulkę i spodenki aby wyglądało tak jakbym naprawdę była całą noc w domu. Wróciłam do pokoju i usiadłam na łóżku.
-Proszę. - zawołałam. Drzwi się lekko uchyliły, do pokoju wszedł Miłosz.Podszedł do mnie i usiadł obok.
- Nie wiem czy już cię przepraszałem. Ale jeszcze raz przepraszam. Nie chciałem żeby tak wyszło.
- Spoko nic się nie stało. Ale przeprosić to powinieneś Kubę a nie mnie.
- Taaa tu już jest większy problem.- powiedział i popatrzył na mnie.
- Wiesz co. Zjemy coś i ja się ogarnę i idziemy na miasto.
- Oki, to ja Idę do kuchni powiedzieć żeby nam coś zrobili a ty się przebierz czy coś.- Wstał i wyszedł. Podniosłam się z łóżka, pościeliłam je i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, rozczesałam włosy i je podsuszyłam. Weszłam do mojej garderoby i założyłam krótką, zwiewną sukienkę w paski i  sandałki na koturnie. Poszłam do jadalni gdzie czekał już Miłosz i nasze śniadanie. W szybkim tempie pochłonęliśmy naleśniki i wyszliśmy z domu.
- O, Julia miałem ci to przekazać. - Podał mi kartę kredytową.
- Od kogo to ?
- Twój ojciec ci kazał przekazać.
-Dzięki.
Przez całe dwie godziny chodziliśmy od sklepu do sklepu. Na koniec usiedliśmy przy fontannie.
- Uwielbiam to miasteczko.
- Ja też.- Powiedział Miłosz i się zaśmiał.- Zjadłbym loda, a ty ?
- Chętnie.
- Ok. Idę kupić.- Powiedział i wstał, podszedł do budki z lodami.
- Hej, Julia.- powiedziała Iza i usiadła obok.
- O. Hej. Gadałaś wczoraj z Marcinem  ?
- No, i dziękuje za rade żeby się nie przejmować.
- Spoko. A jak tam z wami? -Powiedziałam.
- No... W sumie to chyba dobrze.- Popatrzyłam na nią pewnie.- No dobra bardzo dobrze, pocałował mnie.
- Naprawdę? To super. - Obydwie się ucieszyłyśmy. Podszedł do nas Miłosz.
- O! Hej Izka.
- Cześć. To ja już idę.- wstała i poszła w kierunku ulicy Wesołej. Miłosz podał mi loda i poszliśmy na ogromny taras z widokiem na morze.
- Julka jesteś zła za moje wczorajsze zachowanie ?- Zapytał.
- Może trochę.-zaśmiałam się i wyrzuciłam papierek po lodzie do kosza.-  Ale ładna dzisiaj pogoda.- zmieniłam temat.
- Nooo. Idziemy na plaże?
- Możemy iść.- ucieszył się że zmieniłam temat.
Zeszliśmy po schodach na plażę, ściągnęliśmy ciuchy i zostaliśmy w kąpielówkach.
[...] Zbliżał się wieczór wyszliśmy z wody i usiedliśmy na piasku, i oglądaliśmy zachód słońca. Miłosz przysunął się do mnie, więc oparłam głowę o jego ramię.
[...]




{Minęły dwa tygodnie ciągłej zabawy. Julia i Miłosz bardzo się do siebie zbliżyli. }